UE może mieć dość ogniw do aut elektrycznych w 2030 roku. Problemem są materiały z Chin
Do 2030 r. Unia Europejska może dysponować wystarczającą produkcją ogniw, aby pokryć zapotrzebowanie samochodów elektrycznych objętych planowanymi kryteriami „Made in EU”. Tak wynika z analizy Transport & Environment opisanej przez Clean Technica. Warunek jest jednak istotny. Uruchomione muszą zostać także projekty, których realizacja na dzisiaj jest dość niepewna. Znacznym problemem mogą być nie same ogniwa, lecz fakt, że materiały potrzebne do produkcji ich katod w 95 proc. pochodzą z Chin.
W 2030 r. UE może mieć dość ogniw dla elektryków objętych nowymi kryteriami
Jak podaje CleanTechinca, analiza T&E została przygotowana w czasie negocjacji nad Aktem ws. przyspieszenia rozwoju przemysłu (IAA). W przypadku samochodów elektrycznych mechanizm miałby łączyć dostęp do części dopłat, ulg podatkowych i innych form publicznego wsparcia z pochodzeniem wybranych komponentów.
T&E ocenia, że w 2030 r. europejska produkcja ogniw mogłaby wystarczyć dla elektryków produkowanych w UE i objętych zakresem nowych regulacji. Chodzi zarówno o auta dla firm, jak i dla klientów indywidualnych, którzy korzystają z publicznych dotacji.
Prognoza zakłada realizację wszystkich uwzględnionych projektów, także tych, o średnim poziomie pewności, jak to ujmuje CleanTechnica. Warto o tym pamiętać, bo nie każda fabryka, której budowę zapowiedziano, osiąga później planowaną skalę produkucji.
Wg portalu wprowadzenie wymagań dot. lokalnego pochodzenia ogniw oraz aktywnych materiałów katodowych mogłoby już w 2027 r. zwiększyć zapotrzebowanie na baterie produkowane w UE o 34 proc. względem obecnego scenariusza bazowego.
Chiny dominują w materiałach katodowych. To może być wąskie gardło UE
Najciekawszy wniosek z analiz dot. jednak wcześniejszego etapu produkcji. T&E wskazuje, że słabym punktem europejskiego łańcucha dostaw są aktywne materiały katodowe, określane jako CAM, oraz ich prekursory, tj. pCAM. Z nich powstają materiały wykorzystywane później przy produkcji ogniw.
Co ważne, Chiny kontrolują do 90 proc. światowych mocy produkcyjnych CAM i pCAM, zależnie od rodzaju związków chemicznych w akumulatorze. W przypadku technologii LFP udział ten może sięgać nawet 95 proc.
Samo uruchomienie dużych fabryk ogniw nie wystarczy do zbudowania europejskiego łańcucha wartości. Zakłady CAM i pCAM potrzebują dużych i stabilnych kontraktów odbiorczych, a ich inwestorzy muszą mieć pewność, że europejscy producenci ogniw rzeczywiście będą pracować w odpowiedniej skali. Producenci ogniw z kolei potrzebują przewidywalnego rynku aut elektrycznych.
T&E ocenia, że planowane moce w zakresie CAM mogą wystarczyć do pokrycia zapotrzebowania wynikającego z samochodów firmowych objętych regulacją. W przypadku prywatnych aut korzystających ze wsparcia potrzebne byłyby jednak kolejne inwestycje.
T&E i producenci samochodów inaczej oceniają ryzyko
Analiza przedstawiona przez CleanTechnica jest również głosem w sporze o tempo wprowadzenia wymogów lokalnej produkcji. T&E uważa, że wymagania mogą pobudzić inwestycje, ponieważ zagwarantują producentom w Europie odpowiedni popyt.
Branża samochodowa ostrożniej przedstawia sytuację. ACEA wskazywała wcześniej, że europejska produkcja ogniw może nie nadążać za zapotrzebowaniem wynikającym z kryteriów IAA. Wg opracowania Mobility Global przygotowanego dla ACEA moce produkcyjne ogniw w Europie mogą wzrosnąć do 306 GWh w 2032 r., ale nawet wtedy podaż może być niewystarczająca.
Same fabryki ogniw nie wystarczą. Europa potrzebuje całego łańcucha dostaw
Z analizy T&E wynika, że europejski przemysł baterii nie musi przegrać konkurencji z Azją z powodu samego niedoboru ogniw. Większym wyzwaniem może być stworzenie całego łańcucha dostaw, od prekursorów i materiałów katodowych po gotowe ogniwa.
Jeśli unijne przepisy zwiększą popyt na komponenty produkowane w Europie, mogą poprawić opłacalność nowych inwestycji. Jednocześnie same regulacje nie zagwarantują ich realizacji. Prognoza T&E opiera się bowiem na założeniu, że także mniej pewne projekty dojdą do skutku.
Dodaj komentarz