Panele fotowoltaiczne uratowały uprawy żurawiny. Rolnicy znów zarabiają na ziemi, która przestała się opłacać
Fotowoltaika zamiast końca działalności rolniczej? W amerykańskim stanie Massachusetts dwie nieopłacalne plantacje żurawiny odzyskały życie dzięki instalacjom fotowoltaicznym. Panele produkują energię elektryczną, a pod nimi ponownie dojrzewają owoce. Projekty o łącznej mocy 5,4 MW pokazują, że OZE mogą nie tylko współistnieć z rolnictwem, ale również pomóc w przywracaniu produkcji na gruntach wyłączonych z użytkowania.
Fotowoltaika przywróciła opłacalność upraw
W miejscowościach Plymouth i Kingston w stanie Massachusetts zrealizowano dwa projekty, które mogą stać się ważnym punktem odniesienia dla rozwoju agrofotowoltaiki. Instalacje Black Cat i Ring Road powstały na terenach wykorzystywanych wcześniej do uprawy żurawiny. Problem polegał na tym, że dalsza produkcja owoców przestała być ekonomicznie uzasadniona, przez co plantacje przez lata pozostawały nieużytkowane.
Sytuację zmieniło połączenie działalności rolniczej z produkcją energii słonecznej. Firma Distributed Energy Infrastructure (DEI), odpowiedzialna za realizację inwestycji, zastosowała rozwiązanie umożliwiające jednoczesne wykorzystanie gruntów do uprawy żurawiny i wytwarzania energii elektrycznej.
Kluczowym czynnikiem okazały się dodatkowe przychody z dzierżawy gruntów pod fotowoltaikę, dzięki którym wznowienie produkcji rolnej stało się ekonomicznie uzasadnione. Zamiast całkowicie rezygnować z upraw, właściciele terenu zyskali nowe źródło dochodu, a plantacje ponownie rozpoczęły działalność.
W październiku 2026 roku DEI poinformowała o pierwszych zbiorach żurawiny prowadzonych w ramach tych pionierskich projektów agrofotowoltaicznych. Według wcześniejszych informacji firmy pierwszy zbiór odbył się już jesienią 2025 roku.
Panele trzy metry nad ziemią. Nietypowa konstrukcja farm fotowoltaicznych
Realizacja inwestycji wymagała zupełnie innego podejścia niż budowa tradycyjnej farmy fotowoltaicznej. Plantacje żurawiny znajdują się na podmokłych terenach o miękkim, torfowym podłożu. Dodatkowym wyzwaniem jest wieloletni system pędów i korzeni roślin, który łatwo uszkodzić podczas prowadzenia prac ziemnych.
Z tego względu projektanci musieli dostosować konstrukcję instalacji do potrzeb rolnictwa, a nie odwrotnie.
Moduły fotowoltaiczne zamontowano na wysokości około 3 metrów, pozostawiając między rzędami ponad 5,5 metra wolnej przestrzeni. Takie rozwiązanie pozwala na przejazd maszyn rolniczych i wykonywanie prac związanych z pielęgnacją oraz zbiorami owoców.
Odpowiednio dobrano również nachylenie paneli i ich rozmieszczenie. Celem było zapewnienie roślinom dostępu do światła słonecznego niezbędnego do prawidłowego wzrostu.
Istotne znaczenie miało także posadowienie konstrukcji. Jak wyjaśniał Prateek Tare, współzałożyciel DEI, projekt wymagał zastosowania słupów o długości około 9 metrów, osadzanych na głębokości około 6 metrów. Wszystko po to, aby zapewnić stabilność instalacji na trudnym, torfowym gruncie.
Nawet kolor mat ochronnych miał znaczenie
Jedną z najważniejszych osób zaangażowanych w realizację inwestycji był Iain Ward, rolnik zajmujący się uprawą żurawiny. Jego doświadczenie wykorzystano już na etapie projektowania farm.
Konieczne było uwzględnienie nie tylko przejazdów maszyn, ale również specyfiki nawadniania plantacji, sezonowego zalewania terenów i wymagań związanych z ochroną wieloletnich roślin.
Podczas budowy okazało się, że znaczenie mają nawet pozornie drobne szczegóły. Początkowo stosowane czarne maty ochronne nadmiernie nagrzewały się pod wpływem promieniowania słonecznego, stwarzając zagrożenie dla upraw. Zdecydowano więc o zastąpieniu ich białymi matami, które ograniczały nagrzewanie powierzchni.
Budowa trwała około ośmiu miesięcy, czyli niemal dwukrotnie dłużej niż porównywalna realizacja standardowej farmy fotowoltaicznej. Dłuższy harmonogram był konsekwencją konieczności ochrony podłoża i roślinności podczas prowadzenia prac.
Przykład ten pokazuje, że rozwój agrofotowoltaiki wymaga nie tylko odpowiedniej technologii, ale również ścisłej współpracy inwestora z rolnikiem.
Łącznie 5,4 MW fotowoltaiki i 16,2 MWh magazynów energii
Obie inwestycje należą do Greenbacker Renewables i łączą produkcję energii słonecznej z magazynowaniem energii oraz działalnością rolniczą.
Parametry instalacji przedstawiają się następująco:
| Projekt | Moc fotowoltaiki | Pojemność magazynu energii |
|---|---|---|
| Black Cat – Plymouth | 1 MW | 2,7 MWh |
| Ring Road – Kingston | 4,4 MW | 13,5 MWh |
| Łącznie | 5,4 MW | 16,2 MWh |
Instalacje funkcjonują w modelu community solar, umożliwiającym lokalnym odbiorcom korzystanie z energii produkowanej przez farmy fotowoltaiczne bez konieczności montowania własnych paneli.
Zastosowanie magazynów energii zwiększa możliwości zarządzania generacją i oddawania energii do sieci. Projekty korzystają również z rozwiązań wspierających energetykę odnawialną w Massachusetts, w tym programu SMART.
Rolnik zarabia na owocach, a właściciel na dzierżawie
Szczególnie interesujący jest model ekonomiczny zastosowany przy obu inwestycjach. Nie opiera się on wyłącznie na sprzedaży energii elektrycznej.
Właściciel gruntu uzyskuje przychody z jego dzierżawy na potrzeby instalacji fotowoltaicznej. Z kolei rolnik odpowiadający za plantacje otrzymuje wynagrodzenie za prowadzenie działalności rolniczej, zachowując jednocześnie możliwość uzyskiwania dochodów ze sprzedaży żurawiny.
Powstają w ten sposób dwa uzupełniające się źródła przychodów: energetyczne i rolnicze. Takie rozwiązanie może ograniczać ryzyko ekonomiczne związane z prowadzeniem gospodarstwa, zwłaszcza na terenach, gdzie sama produkcja rolna przestaje zapewniać odpowiednią rentowność.
Model ten stanowi również alternatywę dla inwestycji, w których budowa farmy fotowoltaicznej oznacza całkowite wyłączenie ziemi z produkcji żywności.
Czy agrofotowoltaika poprawia plony? Tych danych jeszcze brakuje
Choć pierwsze zbiory żurawiny stanowią istotne osiągnięcie, nie oznacza to jeszcze, że panele fotowoltaiczne zwiększają wydajność upraw.
DEI nie przedstawiła dotąd szczegółowych informacji o ilości zebranych owoców ani porównania plonów z tradycyjnymi plantacjami pozbawionymi instalacji PV.
Nie wiadomo więc, jak częściowe zacienienie wpływa na wielkość zbiorów, jakość żurawiny czy zapotrzebowanie roślin na wodę w dłuższym okresie.
Na obecnym etapie potwierdzono możliwość przywrócenia upraw pod panelami, ale nie wykazano przewagi agrofotowoltaiki pod względem wydajności produkcji rolnej.
Dla potencjalnych inwestorów równie istotne będą dane dotyczące kosztów budowy podwyższonych konstrukcji, dodatkowych nakładów związanych z ochroną gruntów oraz okresu zwrotu inwestycji.
SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Włochy przeznaczą fundusze na 1,5 GW agrofotowoltaiki
Agrofotowoltaika szansą również dla polskiego rolnictwa?
Przykład z Massachusetts pokazuje, że dyskusja o wykorzystaniu gruntów rolnych pod farmy fotowoltaiczne nie musi sprowadzać się do wyboru między produkcją energii a produkcją żywności.
Odpowiednio zaprojektowane instalacje mogą łączyć obie funkcje, choć ich efektywność ekonomiczna zależy od rodzaju upraw, warunków gruntowych, kosztów technologii oraz przyjętego modelu rozliczeń.
Z punktu widzenia polskiego rynku OZE szczególnie interesujący może być model współpracy między właścicielem gruntu, operatorem instalacji i rolnikiem. Pozwala on rozdzielić obowiązki oraz korzyści finansowe związane z działalnością energetyczną i rolniczą.
Nie oznacza to jednak, że rozwiązania zastosowane na amerykańskich plantacjach żurawiny można bezpośrednio przenieść na polskie pola. Konieczne byłyby analizy dotyczące lokalnych upraw, warunków klimatycznych, przepisów i opłacalności inwestycji.
Najważniejszy wniosek z amerykańskiego doświadczenia jest jednak wyraźny: fotowoltaika nie musi wypierać rolnictwa, a w określonych warunkach może pomóc przywrócić rentowność gruntom, które przestały być użytkowane.
To kierunek rozwoju agrofotowoltaiki, którego znaczenie może rosnąć wraz z poszukiwaniem sposobów na pogodzenie transformacji energetycznej z ochroną produkcji rolnej.
Dodaj komentarz