Małe OZE wciąż z biurokracją, duże z koncesją a cable pooling w zawieszeniu
Prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny skorzystał z prawa weta wobec ustawy kluczowej dla rozwoju odnawialnych źródeł energii. Po wcześniejszym sprzeciwie wobec nowelizacji przepisów dotyczących elektrowni wiatrowych, tym razem zatrzymane zostały regulacje deregulacyjne, które miały uprościć życie zarówno inwestorom, jak i odbiorcom energii.
Weto do zmian przyjętych przez Sejm
Przyjęta przez parlament pod koniec lipca ustawa miała ograniczyć formalności i obniżyć koszty dla mniejszych inwestycji w OZE oraz wprowadzić przejrzyste zasady dla odbiorców energii elektrycznej. Za projektem opowiedziało się 251 posłów, przeciw było 169, a 14 wstrzymało się od głosu.
Mimo prezydenckiego weta istnieje jeszcze szansa na wejście regulacji w życie – Sejm może je odrzucić większością 3/5 głosów przy obecności co najmniej połowy posłów. Zdaniem wielu ekspertów, taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny.
Ułatwienia, które nie wejdą w życie
Koncesje od 5 MW zamiast 1 MW
Najważniejsza zmiana przewidziana w ustawie dotyczyła podniesienia progu mocy instalacji, od którego wymagane jest uzyskanie koncesji Prezesa URE. Obecnie obowiązek ten dotyczy już instalacji o mocy 1 MW. Nowe przepisy podniosłyby próg do 5 MW, co znacząco odciążyłoby mniejszych inwestorów oraz sam Urząd Regulacji Energetyki, zmagający się z brakami kadrowymi i finansowymi.
Fotowoltaika do 500 kW bez pozwolenia na budowę
Drugą istotną zmianą miało być uproszczenie zasad budowy instalacji fotowoltaicznych. Obecnie bez pozwolenia można realizować tylko systemy do 50 kW. Zawetowana ustawa podniosła ten próg dziesięciokrotnie – do 500 kW – w przypadku instalacji na własne potrzeby. Ułatwienie to nie obejmowałoby jednak terenów chronionych przyrodniczo.
Cable pooling z magazynami energii
Projekt przewidywał również rozwój tzw. cable poolingu, czyli możliwości korzystania z jednego przyłącza przez różne źródła OZE. Nowelizacja rozszerzała tę formułę o magazyny energii, co pozwoliłoby lepiej wykorzystać istniejącą infrastrukturę sieciową i zwiększyć liczbę przyłączanych instalacji.
Prostsze rachunki za energię
Nowe przepisy przewidywały także ułatwienia dla odbiorców końcowych. Rachunki miały zawierać jasne podsumowanie z kluczowymi informacjami: całkowitą kwotą do zapłaty, kosztem energii oraz kosztami dystrybucji. Dodatkowo nowi klienci sprzedawców mieli otrzymywać dokumenty w formie elektronicznej, z możliwością wyboru tradycyjnej formy papierowej.
Co dalej?
Zawetowana ustawa miała być odpowiedzią na oczekiwania zarówno branży OZE, jak i konsumentów energii. Jej odrzucenie oznacza, że inwestorzy nadal muszą zmagać się z obecnym, skomplikowanym systemem prawnym, a odbiorcy energii – z mało czytelnymi rachunkami.
Branża energetyczna zwraca uwagę, że brak deregulacji utrudni rozwój mniejszych instalacji i ograniczy tempo transformacji energetycznej. Jednocześnie Sejm stoi przed trudnym zadaniem – aby odrzucić weto prezydenta, potrzebne jest szerokie porozumienie polityczne, którego obecnie brakuje.