Jeszcze niedawno spalano tu węgiel. Dziś działa największy magazyn energii na Słowacji
Jeszcze kilka lat temu w Novákach dymiły kominy elektrowni węglowej. Dziś w tym samym miejscu stoi coś zupełnie innego — największy bateryjny magazyn energii w historii Słowacji. Zamiast spalać paliwo kopalne, teren gromadzi prąd z odnawialnych źródeł i oddaje go sieci wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.
36 MW mocy w miejscu po węglu
Za projektem stoi Slovenské elektrárne, największy producent energii w kraju. Instalacja składa się z dwóch niezależnych magazynów — mniejszego o mocy 12 MW oraz drugiego, o mocy 24 MW. Łącznie dają 36 MW mocy i 72 MWh pojemności, co czyni je największym tego typu obiektem w Słowacji.
Zadanie baterii jest proste, ale kluczowe dla stabilności sieci: świadczą tzw. usługę pierwotnej rezerwy regulacyjnej (FCR). W praktyce oznacza to błyskawiczną reakcję na wahania częstotliwości prądu, dzięki czemu produkcja i zużycie energii pozostają w równowadze.
Nadwyżki energii trafią prosto do baterii
Magazyn ładuje się wtedy, gdy w sieci jest energii pod dostatkiem — na przykład w słoneczne lub wietrzne dni. Zgromadzoną energię oddaje z powrotem w godzinach szczytu.
To rozwiązanie ma realne znaczenie dla transformacji energetycznej regionu:
- ogranicza przeciążenia sieci,
- zwiększa bezpieczeństwo dostaw prądu,
- ułatwia przyłączanie nowych elektrowni słonecznych i wiatrowych,
- wspiera nie tylko system słowacki, ale też szerszy rynek europejski.
Budowa większej z dwóch instalacji otrzymała blisko 3,7 mln euro dofinansowania — to 45 proc. kosztów kwalifikowanych, pokrytych ze słowackiego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności, zatwierdzonego przez Unię Europejską.
Druga szansa dla poprzemysłowego terenu
Inwestorzy nie budowali od zera. Wykorzystali teren nieczynnej od 2015 roku rozdzielni 110 kV — usunęli zbędną infrastrukturę i w jej miejsce postawili 22 kontenery bateryjne wraz z systemami konwersji energii. Ponownie posłużyły też stare transformatory pozostawione po elektrowni węglowej, wciąż w dobrym stanie technicznym. Dzięki temu obniżono zarówno koszty, jak i skalę prac budowlanych.
Robert Jamrich ze Slovenské elektrárne podkreśla, że ekologiczna wartość projektu to nie tylko sama technologia bateryjna, ale też sposób jej wdrożenia — bez zajmowania nowych terenów i z maksymalnym wykorzystaniem tego, co już istniało.
Słowacja odchodzi od węgla na dobre
To już druga tego typu inwestycja Slovenské elektrárne — wcześniej spółka uruchomiła mniejszy, pilotażowy magazyn (3 MW, 4 MWh) przy jednej ze swoich elektrowni wodnych. Trwają też prace nad kolejnym, dużym magazynem przy elektrowni szczytowo-pompowej Čierny Váh.
Symbolicznie data ma znaczenie: elektrownia węglowa w Novákach zakończyła działalność w 2023 roku, a rok później Slovenské elektrárne zamknęło swoją ostatnią jednostkę opalaną węglem. Dziś spółka odpowiada za około dwie trzecie produkcji prądu w kraju, głównie z elektrowni jądrowych, wodnych i fotowoltaicznych — a państwo słowackie ma w niej 34 proc. udziałów.
Nováky pokazuje, że tereny po dawnym przemyśle wcale nie muszą stać puste. Mogą stać się fundamentem nowej, elastycznej i niskoemisyjnej energetyki.
Dodaj komentarz