Importerzy ropy i gazu przyspieszają transformację. Zmieniają miks trzy razy szybciej niż eksporterzy - e-magazyny.pl

Importerzy ropy i gazu przyspieszają transformację. Zmieniają miks trzy razy szybciej niż eksporterzy

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 7 minut
Importerzy ropy i gazu przyspieszają transformację energetyczną
Importerzy ropy i gazu przyspieszają transformację energetyczną. Źródło: Shutterstock.com

Importerzy ropy i gazu przyspieszają transformację energetyczną. W Europie, Chinach i Indiach udział energii niekopalnej wzrósł w ciągu pięciu lat ponad trzy razy mocniej niż w regionach eksportujących paliwa kopalne. DNV wskazuje, że jednym z głównych powodów jest bezpieczeństwo, bo im więcej energii kraj produkuje sam, tym mniej zależy od cen ropy, gazu i kryzysów na światowych szlakach dostaw.

Importerzy ropy i gazu zmieniają miks trzy razy szybciej niż eksporterzy

W ostatnich pięciu latach udział energii niekopalnej w miksie energii pierwotnej regionów importujących wzrósł o 2,2 proc. W regionach eksportujących było to zaledwie 0,7 proc. Takie dane przynosi najnowsza, dziesiąta edycja raportu „Energy Transition Outlook 2026” przygotowanego przez DNV. Do grupy importerów zaliczono m.in. Europę, Chiny i Indie, a do eksporterów Amerykę Północną, Rosję i Bliski Wschód.

Na pierwszy rzut oka można więc powiedzieć, że importerzy zmieniają swój miks ponad trzy razy szybciej. Trzeba jednak uważać z interpretacją. Nie chodzi o to, że budują trzy razy więcej farm wiatrowych czy instalacji fotowoltaicznych. Porównanie dotyczy tempa wzrostu udziału energii niekopalnej w całym miksie energii pierwotnej.

Państwa, które muszą sprowadzać znaczną część ropy i gazu, mają dziś bardzo konkretny powód, by inwestować we własne źródła energii. Nie tylko po to, żeby ograniczać emisje, ale też po to, by mniej zależeć od tego, co wydarzy się poza ich granicami.

Droga ropa i kryzysy dostaw przyspieszają elektryfikację

Geopolityka coraz wyraźniej wpływa na tempo transformacji. Zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz po raz kolejny przypomniały, jak bardzo światowy handel ropą i gazem zależy od kilku wąskich gardeł. Dla kraju importującego paliwa kopalne znaczenie mają więc już nie tylko ceny emisji czy cele klimatyczne. Liczy się też to, czy energia będzie dostępna wtedy, kiedy jest potrzebna.

W takim ujęciu elektrownia wiatrowa, fotowoltaika, magazyn energii czy elektrownia jądrowa przestają być wyłącznie elementami polityki klimatycznej. Stają się częścią infrastruktury bezpieczeństwa państwa. Bo im więcej energii produkuje się na miejscu, tym mniejsze znaczenie ma to, czy gdzieś na Bliskim Wschodzie zostanie zablokowany szlak morski, czy ceny ropy nagle wystrzelą.

Eksporterzy ropy i gazu mają zupełnie inne bodźce

Po drugiej stronie są państwa, które na sprzedaży ropy i gazu zarabiają. Kiedy część dostaw wypada z rynku, inni producenci dostają bodziec, by zwiększać wydobycie i eksport. W krótkim terminie wysokie ceny surowców mogą więc wręcz zachęcać do dalszego inwestowania w paliwa kopalne. To dlatego tempo zmian w krajach eksportujących jest niższe. Mają one po prostu inny zestaw bodźców niż importerzy.

DNV zwraca jednak uwagę, że ta korzyść może być krótkotrwała. W scenariuszu, w którym konflikt na Bliskim Wschodzie trwałby do 2030 r., globalne zapotrzebowanie na ropę i gaz byłoby w czasie kryzysu o 4–6 proc. niższe niż w podstawowej prognozie.

Co ważniejsze, spadek popytu nie zniknąłby wraz z końcem kryzysu. Według analizy zapotrzebowanie pozostałoby później o 2–5 proc. niższe od scenariusza bazowego. To zjawisko łatwo zrozumieć. Jeśli paliwa przez dłuższy czas są drogie i trudno dostępne, konsumenci i rządy zaczynają szukać alternatyw. Samochód elektryczny ogranicza zależność od benzyny, pompa ciepła – od gazu, a lokalne źródła energii i magazyny zmniejszają potrzebę importu paliw do produkcji prądu. W efekcie kryzys może krótkoterminowo pomagać eksporterom, ale równocześnie przyspieszać zmiany, które w dłuższym okresie ograniczą popyt na ich surowce.

Fotowoltaika, wiatr i magazyny rosną. Wodór i CCS zwalniają

Raport pokazuje też, że nie wszystkie technologie rozwijają się w podobnym tempie. Najlepiej radzą sobie rozwiązania, które są już dojrzałe i coraz bardziej konkurencyjne cenowo. Chodzi przede wszystkim o fotowoltaikę, lądową energetykę wiatrową i magazyny energii.

Według DNV zainstalowana moc baterii wzrosła w ciągu pięciu lat czternastokrotnie. To najlepiej pokazuje, jak szybko zmienia się rynek tam, gdzie technologia staje się opłacalna bez konieczności stałego podtrzymywania jej subsydiami. Dużo trudniej wygląda sytuacja technologii, które nadal są drogie i zależą od silnego wsparcia państwa.

W porównaniu z ubiegłoroczną prognozą DNV obniżyło swoje długoterminowe przewidywania dotyczące wodoru o 29 proc., a wychwytywania i składowania CO2 o 15 proc. Nie oznacza to, że te technologie znikną. Nadal mają rosnąć, ale wolniej, niż wcześniej oczekiwano.

Energetyka jądrowa ma mocno rosnąć do 2060 r.

Na tle droższych technologii wyróżnia się energetyka jądrowa. DNV zakłada wzrost globalnych mocy jądrowych o około 30 proc. w najbliższej dekadzie i o 170 proc. do 2060 r. Dzięki temu atom ma utrzymać swoją pozycję w światowej produkcji energii elektrycznej mimo szybkiego wzrostu zapotrzebowania na prąd.

Wraz z elektryfikacją kolejnych sektorów samo zwiększanie mocy OZE nie wystarczy. System będzie potrzebował też źródeł stabilnych, rozbudowanych sieci, magazynów oraz większej elastyczności po stronie popytu. Wiatr, fotowoltaika, atom, magazyny i sieci stają się nie tylko narzędziami polityki klimatycznej, ale też sposobem na zmniejszenie zależności od importowanych paliw. A to oznacza, że transformacja zaczyna być oceniana nie tylko przez pryzmat emisji, ale też bezpieczeństwa i kosztów energii.

AI zwiększy zużycie prądu, ale nie będzie głównym źródłem wzrostu

Do całej układanki dochodzi jeszcze szybko rosnące zapotrzebowanie na energię ze strony centrów danych. DNV prognozuje, że ich globalne zużycie energii może wzrosnąć z około 400 TWh w 2025 r. do około 1100 TWh w 2030 r.

W 2031 r. sztuczna inteligencja ma już odpowiadać za większą część obciążenia centrów danych niż ich tradycyjne zastosowania. Nie oznacza to jednak, że to AI będzie głównym źródłem wzrostu zapotrzebowania na prąd. Według DNV do 2040 r. większą rolę odegrają m.in. ładowanie samochodów elektrycznych oraz energia zużywana do chłodzenia budynków.

Coraz więcej rzeczy, które wcześniej działały dzięki bezpośredniemu spalaniu paliw, przechodzi na energię elektryczną, a skoro tak, rośnie znaczenie sieci, magazynów i stabilnych źródeł energii.Elektryfikacja ogranicza zależność od ropy i gazu, ale jednocześnie sprawia, że sprawny system elektroenergetyczny staje się jeszcze ważniejszy niż wcześniej.

Transformacja przyspiesza, ale świat nadal zmierza w stronę ocieplenia

W raporcie pojawia się też mniej optymistyczny wniosek. Nawet przy szybkim rozwoju OZE, magazynów i elektryfikacji świat nadal pozostaje daleko od ścieżki zgodnej z celami porozumienia paryskiego. DNV przewiduje spadek emisji związanych z energią o 44 proc. do połowy wieku, ale obecna trajektoria ma prowadzić do około 2,3°C globalnego ocieplenia.

Globalnej neutralności emisyjnej firma nie spodziewa się przed latami 90. XXI wieku. Co więcej, nawet ten scenariusz zakłada rozwój technologii, które dziś nie są jeszcze stosowane na dużą skalę. Z raportu wyłania się więc dość paradoksalny obraz. Transformacja energetyczna nie zatrzymała się mimo napięć geopolitycznych. W części świata dzieje się wręcz odwrotnie – to właśnie geopolityka zaczyna ją napędzać.

Zmienia się tylko główny argument. Coraz częściej nie chodzi już wyłącznie o to, jak zmniejszać emisje, bo wównie ważne staje się to, jak zpewnić energię, której nikt nie może odciąć.

Podstawowym źródłem danych wykorzystanych w tekście jest dziesiąta edycja raportu DNV „Energy Transition Outlook 2026”, opublikowana 7 października 2026 r. Informacje dotyczące bieżącej sytuacji na rynku ropy i zakłóceń transportu przez Cieśninę Ormuz uzupełniono o doniesienia Reutersa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody