Europa szykuje sieć energetyczną na zaćmienie Słońca. Największy test czeka Hiszpanię
Europejscy operatorzy sieci energetycznych przygotowują się na zaćmienie Słońca 12 sierpnia. Powód jest prozaiczny: wraz ze zniknięciem Słońca gwałtownie spadnie produkcja energii z fotowoltaiki. Komisja Europejska uspokaja, że ryzyko problemów jest niewielkie, ale w krajach takich jak Hiszpania będzie to nietypowy test dla systemu energetycznego.
W Polsce efekt będzie łagodniejszy. Zaćmienie przypadnie pod wieczór, gdy produkcja energii słonecznej i tak szybko maleje.
Rzadkie widowisko nad Europą
12 sierpnia 2026 roku, w środę wieczorem, Księżyc całkowicie zasłoni Słońce nad częścią Europy. Pas całkowitego zaćmienia przebiegnie przez Grenlandię, Islandię, północną Hiszpanię i niewielki fragment Portugalii, a następnie dotrze nad Morze Śródziemne. Dla Hiszpanii będzie to pierwsze całkowite zaćmienie Słońca widoczne z kontynentalnej części kraju od ponad stu lat. Szczyt zjawiska przypadnie tam na godziny wieczorne, tuż przed zachodem Słońca, gdy jego tarcza znajdzie się zaledwie kilka stopni nad horyzontem. Na Islandii warunki do obserwacji będą korzystniejsze – maksimum nastąpi wcześniej, a Słońce będzie znajdować się około 25 stopni nad horyzontem.
Co zobaczymy w Polsce 12 sierpnia?
Polska znajdzie się poza pasem całkowitości, ale i tak zobaczymy widowisko robiące wrażenie: w zachodniej części kraju Księżyc zasłoni nawet 85–88 procent tarczy słonecznej, a Słońce zajdzie już zaćmione. Najgłębsze zakrycie – do 88 procent – prognozowane jest w rejonie Doliny Kłodzkiej, nieco mniejsze na Mazurach. Zjawisko zacznie się między godziną 19:10 a 19:20, w zależności od lokalizacji.
Dodatkową atrakcją tego wieczoru będzie szczyt aktywności Perseidów – gdy Słońce już zajdzie, niebo zafunduje kolejny pokaz.
Kiedy znika Słońce, gwałtownie spada produkcja z fotowoltaiki
To, co dawniej było wyłącznie ciekawostką astronomiczną, dziś ma zupełnie inny wymiar. W 1999 roku, gdy Europa oglądała poprzednie całkowite zaćmienie, energetyka słoneczna praktycznie nie istniała. Dziś fotowoltaika to jeden z filarów europejskiego miksu energetycznego – i właśnie dlatego zaćmienie Słońca stało się przedmiotem poważnej analizy na szczeblu unijnym.
Komisja Europejska poinformowała, że europejscy operatorzy systemów przesyłowych będą monitorować, czy zaćmienie nie zdestabilizuje dostaw prądu. Ryzyko określane jest jako niewielkie, ale realne – szczególnie w krajach o dużym udziale energii słonecznej w produkcji energii.
Lekcja z Teksasu
Skalę potencjalnego problemu dobrze ilustrują analizy przygotowane przed analogicznym zaćmieniem, które przeszło nad Stanami Zjednoczonymi w kwietniu 2024 roku. Przed tamtym zjawiskiem operatorzy sieci energetycznej w Teksasie – stanie mocno postawionym na wielkoskalowe instalacje fotowoltaiczne – szacowali, że stan może stracić nawet około 17 gigawatogodzin energii, ponieważ zaćmienie miało nałożyć się na szczyt dziennej generacji słonecznej.
Według tamtych prognoz tempo zmian mocy podczas zaćmienia miało być znacznie szybsze niż przy naturalnym wschodzie czy zachodzie Słońca – rzędu 250 megawatów spadku na minutę. Na obszarach leżących w samym centrum pasa całkowitości spodziewano się niemal całkowitego odcięcia generacji z fotowoltaiki na kilka minut, a zaburzeń w profilu generacji energii utrzymujących się przez około półtorej godziny. To właśnie te przedzdarzeniowe analizy pokazują, jak poważnie traktowane jest dziś zjawisko zaćmienia przez operatorów sieci w krajach z dużym udziałem energii słonecznej – i dlaczego podobne przygotowania trwają teraz w Europie.
Czy w Polsce zabraknie prądu podczas zaćmienia?
Jest jednak istotny szczegół, który w przypadku Polski i większości Europy Środkowej łagodzi ryzyko: nasze zaćmienie wypada tuż przed naturalnym zachodem Słońca, czyli w momencie, gdy produkcja z paneli fotowoltaicznych i tak gwałtownie spada każdego wieczoru. To zupełnie inna sytuacja niż w Teksasie w 2024 roku, gdzie zaćmienie uderzyło dokładnie w szczyt dziennej generacji.
Potwierdzają to również wcześniejsze polskie obserwacje – analizy prowadzone przez naukowców z krakowskiego laboratorium fotowoltaicznego podczas zaćmienia w 2015 roku pokazały, że spadek natężenia promieniowania słonecznego i związany z nim spadek mocy instalacji PV można porównać do efektu zwykłego, dość mocnego zachmurzenia typowego dla tej pory roku – a nie do nagłej, niekontrolowanej awarii.
Co to oznacza w praktyce?
Dla przeciętnego odbiorcy prądu zaćmienie 12 sierpnia najprawdopodobniej przejdzie zupełnie niezauważone – operatorzy sieci mają doświadczenie w bilansowaniu takich wahań, a moment zjawiska akurat sprzyja stabilności systemu. Prawdziwym testem będzie sytuacja w Hiszpanii, która leży w samym pasie całkowitości i jednocześnie należy do krajów o największym udziale energii słonecznej w Europie – to właśnie tam europejscy operatorzy i analitycy energetyczni będą przyglądać się wydarzeniom najuważniej.
Zaćmienie Słońca z 12 sierpnia 2026 roku to więc coś więcej niż tylko rzadkie widowisko astronomiczne. To także nietypowy test europejskiego systemu energetycznego, w którym fotowoltaika odgrywa dziś nieporównywalnie większą rolę niż podczas zaćmień sprzed dwóch dekad.
Dodaj komentarz