Co z pierwszą polską elektrownią jądrową? Prezes wyjaśnia

Co z pierwszą polską elektrownią jądrową? Prezes wyjaśnia

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
polska energetyka jądrowa

Harmonogram budowy pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu jest „ambitny, ale do zrealizowania” – zapewnia Marek Woszczyk, prezes spółki Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ). Plan zakłada uruchomienie pierwszego bloku w 2036 r., a całej trójblokowej siłowni – od 2038 r. To najkonkretniejsza od miesięcy deklaracja inwestora i przyszłego operatora, porządkująca oczekiwania rynku względem kluczowych kamieni milowych projektu. Źródła zgodnie wskazują: mówimy o planie szybkim, lecz osadzonym w realiach procedur i uzgodnień, których w inwestycjach jądrowych ominąć się nie da.

Wniosek o zezwolenie na budowę do 2026 roku

PEJ zapowiada, że w 2026 r. złoży do Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o zezwolenie na budowę. Uzyskanie decyzji w przewidzianym oknie ma otworzyć drogę do „wylania pierwszego betonu” pod blok nr 1 w 2028 r. To symboliczny i techniczny moment przejścia z przygotowań do właściwych robót budowlanych. Wcześniej jednak inwestor musi skompletować pakiet rozstrzygnięć administracyjnych, dopracować projekt i przejść ew. uzupełnienia wskazane przez dozór jądrowy.

Kolejny etap to zakończenie budowy pierwszego bloku w 2035 r., rozruch i wejście w eksploatację około rok później. W 2038 r. – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – wszystkie trzy bloki mają pracować z założoną mocą. W praktyce oznacza to sekwencyjne wdrażanie jednostek, kalibrację systemów i testy integralności, tak aby docelowo uzyskać stabilną, przewidywalną produkcję energii.

Infrastruktura towarzysząca: wyzwanie koordynacyjne

Jak podkreśla prezes PEJ, harmonogram ma kilka poziomów szczegółowości, a jednym z kluczowych jest koordynacja inwestycji towarzyszących – drogowych, kolejowych, morskich i sieciowych – które nie leżą bezpośrednio w gestii spółki. Oznacza to konieczność zsynchronizowania prac wielu podmiotów i decyzji wydawanych przez różne instytucje. To typowa cecha złożonych inwestycji infrastrukturalnych, ale zarazem obszar, w którym nawet pozornie drobne opóźnienia potrafią przestawić oś czasu całego projektu.

Z końcem sierpnia PEJ uzyskał pozwolenie na pierwszy etap prac przygotowawczych. Spółka przypomina, że wcześniej przeprowadzono kampanię badań geotechnicznych i szykowana jest kolejna. Ten etap – choć mniej medialny niż spektakularne prace budowlane – decyduje o przyszłym bezpieczeństwie i logistyce placu budowy: drogach dojazdowych, układzie zaplecza, organizacji składowisk i zasilania placu.

EDA dziś, EPC jutro – krytyczna oś decyzyjna

Dziś współpraca z konsorcjum Westinghouse–Bechtel toczy się w reżimie EDA (Engineering Development Agreement) – umowy „pomostowej”, która pozwala prowadzić prace projektowe i kompletować dokumentację na potrzeby decyzji i licencji. Docelowo ma zostać zawarty kontrakt EPC (Engineering, Procurement, Construction) – główny kontrakt wykonawczy. Warunkiem jest jednak pozytywna decyzja Komisji Europejskiej w sprawie pomocy publicznej, której rząd i PEJ spodziewają się jeszcze w 2025 r. Dopiero wtedy będzie można formalnie potwierdzić zamówienia i reżim realizacyjny na cały zakres budowy.

Po uzgodnieniu EPC i otrzymaniu zgody KE inwestor będzie mógł składać zamówienia na elementy o długim czasie realizacji – tzw. Long Lead Items. To komponenty krytyczne dla harmonogramu (np. wielkogabarytowe elementy wyspy jądrowej), których produkcja i dostawy trwają lata. W praktyce zamówienie LLI „uruchamia zegar” na całym łańcuchu dostaw i ustala twarde daty dla kolejnych etapów montażowych.

Puenta: ostrożny optymizm i twarde daty

Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w lokalizacji Lubiatowo–Kopalino. Zgodnie z przyjętą koncepcją obejmie trzy bloki w technologii AP1000 Westinghouse, a generalnym wykonawcą będzie konsorcjum Westinghouse–Bechtel. Model realizacji łączy polskie otoczenie regulacyjne, amerykańską technologię i doświadczenie wykonawcze partnerów EPC – i to właśnie ta kombinacja ma zapewnić przewidywalność jakości oraz bezpieczeństwa.

Po raz pierwszy od wielu miesięcy inwestor tak precyzyjnie nazywa daty: 2026 – wniosek do PAA, 2028 – „first concrete”, 2035–2036 – rozruch i eksploatacja pierwszego bloku, 2038 – praca całej elektrowni. To plan ambitny, ale spójny z logiką dużych projektów jądrowych: od porządkowania decyzji, przez kontrakt EPC i LLI, po prace na placu. Czy Polska zobaczy pierwszy prąd z atomu w 2036 r.? Prezes PEJ odpowiada bez wahania: plan jest trudny, jednak możliwy do dowiezienia – pod warunkiem że wszystkie tryby administracyjne i inwestycyjne będą zazębiać się bez zbędnych przestojów.

Źródła: bankier.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Czy AI może dawać ciepło? W sensie serwerowni - jak najbardziej

Zadajesz pytanie AI, a serwer grzeje. To ciepło może ogrzać polskie domy

Sztuczna inteligencja codziennie przechodzi trud odpowiedzi na rozmaite pytania, typu „jak uratować zwarzony majonez”. Dla użytkownika może to wyglądać jak rozmowa z internetowym przyjacielem. W rzeczywistości w centrum danych procesory zabierają się do pracy. Praca ta generuje m.in. ciepło. Czyli…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
Gwarancja 10 lat dla magazynu energii nie zawsze oznacza to samo

10 lat gwarancji na magazyn energii? Sprawdź, co naprawdę obejmuje ochrona

Dwa magazyny energii mogą mieć na etykiecie identyczną informację o 10 latach gwarancji. Nie oznacza to jednak, że producent przez cały ten czas zapewnia bezproblemowe funkcjonowanie urządzenia. Znaczenie ma także limit eksploatacji, wymagania techniczne i sposób rozliczenia utraty pojemności. Różnice…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
Zmień zgody