Chiński regulator mówi dość! Koniec wojny cenowej na rynku magazynów energii?
Decyzja ogłoszona pod koniec listopada przez Ministry of Industry and Information Technology (MIIT) stanowi jeden z najmocniejszych sygnałów regulacyjnych dla globalnego sektora magazynowania energii w ostatnich latach. Resort zapowiedział pilne działania ograniczające tzw. irracjonalną konkurencję w branży baterii i systemów BESS. Ta praktyka zaczęła zagrażać stabilności całego ekosystemu w Chinach.
Sytuacja rynkowa
Nadmierna podaż mocy produkcyjnych i agresywna rywalizacja cenowa doprowadziły do sytuacji, w której marże producentów zostały skrajnie zredukowane. W niektórych przetargach ceny systemowe spadły do około 65 USD/kWh. Choć dla rynków zachodnich takie poziomy są trudne do wyobrażenia, w Chinach stały się one symptomem głębokiej inwolucji rynku – wzrostu ilościowego bez poprawy jakości i rentowności.
Podczas spotkania z kadrą zarządzającą firm bateryjnych minister Li Lecheng podkreślił, że rozwój sektora baterii energetycznych ma znaczenie strategiczne. Dalsze tolerowanie destrukcyjnych wojen cenowych byłoby sprzeczne z długoterminowymi celami przemysłowymi państwa.
Regulacja zamiast chaosu
Stanowisko MIIT oznacza wyraźne odejście od wcześniejszego okresu niemal nieograniczonej ekspansji. Resort zapowiada wzmocnienie nadzoru nad zdolnościami produkcyjnymi, większą kontrolę jakości oraz ostrzejsze reagowanie na naruszenia własności intelektualnej. Równolegle firmy mają być zachęcane do bardziej racjonalnego planowania mocy oraz umiędzynarodowienia działalności w sposób uporządkowany, a nie eksportowania presji cenowej poza rynek krajowy.
Niniejszy przekaz regulacyjny zbiegł się z inicjatywami oddolnymi. Jedna z najgłośniejszych platform anty-inwolucyjnych została poparta przez 150 przedsiębiorstw. Od producentów baterii litowo-jonowych i sodowo-jonowych, po dostawców systemów zarządzania energią, integratorów i firmy odpowiedzialne za bezpieczeństwo instalacji. Wcześniej podobne postulaty formułował m.in. China Energy Storage Alliance. Spółka wskazywała na konieczność samoregulacji i kontrolowanego wygaszania przestarzałych mocy.
Ten zwrot przypomina ścieżkę, jaką kilka lat temu przeszedł chiński sektor fotowoltaiki. Od brutalnej wojny cenowej do fazy konsolidacji, w której duże znaczenie zyskały innowacyjność, jakość i trwałość modeli biznesowych.
Magazyny energii jako drugi silnik popytu na lit
Paradoksalnie próby uporządkowania rynku zbiegają się w czasie z wyraźnym ożywieniem popytu na same systemy magazynowania energii. Zmiany w chińskim modelu cen energii elektrycznej wprowadzone latem i początkowo błędnie zinterpretowane przez rynki, stworzyły silny bodziec ekonomiczny do instalowania BESS. Nadrzędnym zadaniem był arbitraż cenowy między godzinami szczytowymi i pozaszczytowymi.
Analitycy UBS przyznali niedawno, że początkowo nie docenili tego mechanizmu. W praktyce zamówienia na BESS w Chinach gwałtownie wzrosły, a portfele niektórych producentów są wypełnione na wiele miesięcy naprzód. Magazyny energii stały się tym samym drugim obok elektromobilności filarem popytu na lit. co już dziś przekłada się na spadające zapasy i wyraźne odbicie cen surowca.
Choć banki inwestycyjne różnią się w ocenie momentu przejścia rynku litu w deficyt, coraz więcej wskazuje na to, że BESS na trwałe zmienia równowagę popytowo-podażową. Dla inwestorów i producentów oznacza to konieczność większej ostrożności. Tanie baterie nie są już wyłącznie funkcją nadpodaży, lecz coraz częściej efektem chwilowej presji konkurencyjnej, którą Pekin właśnie próbuje zdyscyplinować.
W szerszym ujęciu działania MIIT można odczytywać jako próbę stabilizacji globalnego rynku magazynowania energii. Jeżeli Chinom uda się ograniczyć najbardziej destrukcyjne formy konkurencji, sektor BESS może wejść w fazę zdrowszego wzrostu. Mniej spektakularnego cenowo, ale znacznie bardziej przewidywalną i zrównoważoną ekonomicznie.