PME2: 1 mld zł na przydomowe magazyny energii. Wnioski można składać od 20 października
Ministerstwo Klimatu i Środowiska uruchomi nowy program PME2 wsparcia dla prosumentów inwestujących w przydomowe magazyny energii. Jak poinformowali 2 października 2026 r. podczas konferencji prasowej minister Paulina Hennig-Kloska oraz Sławomir Ćwik, na dotacje przeznaczono 1 mld zł. Nabór wniosków w NFOŚiGW ma rozpocząć się 20 października. W przypadku prosumentów rozliczających się w net-billingu łączne wsparcie może sięgnąć 19 tys. zł.
Do 19 tys. zł wsparcia. Net-metering także objęty programem
PME2 będzie skierowany do prosumentów posiadających mikroinstalacje OZE, czyli instalacje o mocy do 50 kWp. O wsparcie będą mogli ubiegać się zarówno prosumenci korzystający z net-billingu, jak i osoby pozostające w starszym systemie net-meteringu.
W przypadku net-billingu dotacja do magazynu energii wyniesie maksymalnie 16 tys. zł. Dla prosumentów pozostających w net-meteringu limit będzie o połowę niższy i wyniesie 8 tys. zł.
Podstawowe dofinansowanie do magazynu energii nie będzie mogło przekroczyć 30 proc. kosztów kwalifikowanych ani 800 zł za 1 kWh jego nominalnej pojemności. Przewidziano również do 1 tys. zł wsparcia na magazyn ciepła. Dodatkowo będzie można uzyskać maksymalnie 2 tys. zł m.in. w przypadku zakupu magazynu energii wyprodukowanego w Unii Europejskiej lub konieczności zastosowania odpowiedniego hybrydowego falownika wyprodukowanego na terenie UE. Łączna kwota wsparcia może więc sięgnąć 19 tys. zł.
Program będzie miał charakter refundacyjny. Wsparciem mają zostać objęte również inwestycje rozpoczęte wcześniej. Kwalifikowany będzie zakup i zgłoszenie magazynu do operatora dokonane od 1 listopada 2025 r.
Magazyn o pojemności co najmniej 10 kWh i możliwość pracy niezależnej od sieci
Nowy program przewiduje szereg wymagań technicznych. Minimalna pojemność magazynu energii wyniesie 10 kWh. Urządzenie będzie musiało być także odpowiednio dobrane do wielkości instalacji OZE. Jego pojemność ma odpowiadać co najmniej 2 kWh na każdy 1 kWp mocy instalacji.
Kolejnym warunkiem będzie wyposażenie instalacji w system zarządzania energią EMS. Cena zakupu i montażu samego magazynu, bez dodatkowych urządzeń takich jak falownik czy system EMS, nie będzie mogła przekroczyć 3 tys. zł za 1 kWh nominalnej pojemności. Ograniczenie ma przeciwdziałać sztucznemu podnoszeniu cen po uruchomieniu programu.
Istotnym wymaganiem będzie również możliwość pracy wyspowej, czyli awaryjnego zasilania domu po zaniku napięcia w sieci.Standardowa instalacja fotowoltaiczna typu on-grid przestaje pracować w przypadku awarii sieci. System wyposażony w odpowiednio skonfigurowany magazyn może natomiast automatycznie odłączyć gospodarstwo od sieci i nadal zasilać znajdujące się w nim urządzenia energią zgromadzoną w magazynie.
Hennig-Kloska podkreślała podczas konferencji, że zwiększenie odporności gospodarstw domowych na przerwy w dostawach energii jest jednym z głównych celów programu. Rozwój energetyki rozproszonej ma poprawiać bezpieczeństwo energetyczne kraju i zmniejszać skutki awarii, cyberataków oraz innych zakłóceń w funkcjonowaniu sieci.
MKiŚ chce co najmniej 200 tys. przydomowych magazynów
Minister klimatu i środowiska wskazała, że na początku jej kadencji około miliona gospodarstw posiadało własną instalację fotowoltaiczną, ale liczba przydomowych magazynów energii wynosiła zaledwie około 10 tys.
Obecnie, według danych przedstawionych podczas konferencji MKiŚ, w Polsce działa już około 150 tys. takich urządzeń. Co kwartał ma przybywać około 20 tys. kolejnych. Celem resortu jest osiągnięcie poziomu co najmniej 200 tys. przydomowych magazynów energii do końca kadencji.
Wraz ze wzrostem liczby urządzeń szybko zwiększa się również ich łączna pojemność. Sławomir Ćwik informował, że wzrosła ona z około 60 MWh do około 1,5 GWh. Po realizacji programu resort zakłada wzrost do około 2 GWh. Budżet programu wynosi 1 mld zł. Środki mają pochodzić z Funduszu Modernizacyjnego.
Magazyny mają ograniczyć wyłączenia OZE i wahania cen energii
Resort uzasadnia uruchomienie programu nie tylko potrzebą zwiększenia bezpieczeństwa poszczególnych gospodarstw domowych. Magazyny mają również zwiększyć elastyczność całego systemu elektroenergetycznego.
Problem jest szczególnie widoczny w słoneczne dni, gdy instalacje fotowoltaiczne wytwarzają bardzo dużo energii w tych samych godzinach. Latem zdarzają się okresy, w których system elektroenergetyczny nie jest w stanie wykorzystać całej bieżącej produkcji ze źródeł odnawialnych. Towarzyszą temu bardzo niskie lub ujemne ceny energii oraz konieczność ograniczania produkcji części instalacji fotowoltaicznych i wiatrowych.
Magazyny pozwalają przesunąć wykorzystanie wyprodukowanej energii na późniejsze godziny. Zamiast oddawać ją do sieci w okresie największej podaży, prosument może ją zmagazynować i wykorzystać wieczorem na własne potrzeby. W ten sposób zmniejsza również pobór energii z sieci w godzinach większego zapotrzebowania.
Według Hennig-Kloski rozwiązanie ma pomóc ograniczyć dobowe różnice między podażą a zapotrzebowaniem na energię, a tym samym zmniejszyć skrajne wahania cen. W ciągu dnia, przy wysokiej produkcji z fotowoltaiki, ceny mogą spadać do bardzo niskich, a nawet ujemnych poziomów. Wieczorem, gdy produkcja z instalacji PV zanika, większą rolę przejmują źródła gazowe i węglowe, a ceny energii rosną. Minister wskazywała również, że właściwie dobrany i odpowiednio zarządzany magazyn może zwiększyć efektywność wykorzystania energii przez prosumenta rozliczającego się w net-billingu nawet o około 70 proc.
MKiŚ traktuje rozwój przydomowych magazynów jako element szerszej modernizacji systemu energetycznego. Równolegle państwo finansuje modernizację sieci średnich i wysokich napięć oraz inwestycje w duże magazyny energii. Według informacji przedstawionych podczas konferencji około 200 takich projektów jest już realizowanych.
Dodaj komentarz