Prezydent zawetował poprawki do UC84. Co teraz z przyłączeniami do sieci?
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację przepisów przejściowych tzw. ustawy sieciowej UC84. Regulacja miała usunąć część wątpliwości, które pojawiły się po wejściu w życie reformy przyłączeń do sieci elektroenergetycznej. W efekcie inwestorzy muszą ponownie zweryfikować terminy dotyczące zaliczek i zabezpieczeń. Szczególne znaczenie mają daty 30 października i 16 października 2026 r.
28 sierpnia 2026 r. prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy z 31 lipca 2026 r. zmieniającej ustawę o zmianie Prawa energetycznego oraz niektórych innych ustaw, procedowanej w Sejmie jako druk nr 2750.
Była to regulacja nazywana w branży „ustawą naprawczą” do UC84. Jej zadaniem nie było stworzenie kolejnej reformy systemu przyłączeniowego, lecz przede wszystkim uporządkowanie przepisów przejściowych obowiązujących po wejściu w życie 30 kwietnia 2026 r. dużej nowelizacji Prawa energetycznego.
Sam Sejm wskazywał, że projekt miał doprecyzować podmiotowy i czasowy zakres przepisów dotyczących obowiązku wniesienia lub uzupełnienia zaliczki na poczet opłaty za przyłączenie do sieci. W toku prac zakres regulacji objął również zabezpieczenia oraz terminy realizacji części obowiązków przyłączeniowych.
UC84 działa od kwietnia. Część przepisów dopiero od października
Podstawowa reforma, określana jako UC84, została uchwalona 13 marca 2026 r., ogłoszona 15 kwietnia i w zasadniczej części weszła w życie 30 kwietnia 2026 r. Nie wszystkie jej regulacje zaczęły jednak obowiązywać jednocześnie. Między innymi art. 9 ust. 1, art. 11 ust. 1, art. 13 i art. 14 ustawy nowelizującej mają wejść w życie dopiero 16 października 2026 r.
I właśnie z konstrukcji tych przepisów przejściowych wyniknęła część problemów interpretacyjnych. Podczas prac parlamentarnych nad ustawą naprawczą wskazywano wprost, że w regulacjach powstała luka odnosząca się do podmiotów znajdujących się na zaawansowanym etapie procesu przyłączeniowego. Problem dotyczy przede wszystkim okresu pomiędzy 30 kwietnia a połową października 2026 r. Nowelizacja z druku 2750 miała tę sytuację uporządkować.
Zaliczka: zamiast kwietnia 2027 zostaje październik 2026
Jedną z najważniejszych zmian miało być wydłużenie terminu na wniesienie lub uzupełnienie zaliczki przez podmioty, które przed 30 kwietnia 2026 r. otrzymały warunki przyłączenia ważne co najmniej do 30 października 2026 r., ale nie zawarły jeszcze umowy o przyłączenie.cObowiązująca UC84 daje takim podmiotom – poza szczególnym przypadkiem infrastruktury kolejowej – sześć miesięcy od wejścia ustawy w życie. W praktyce oznacza to termin do 30 października 2026 r.
„Ustawa naprawcza” wydłużała ten okres z sześciu do 12 miesięcy od 30 kwietnia 2026 r., czyli do 30 kwietnia 2027 r. Po prezydenckim wecie to odroczenie nie nastąpi. Dla części deweloperów i inwestorów oznacza to konieczność wcześniejszego zapewnienia płynności i zaangażowania kapitału w projekty, które mogą znajdować się jeszcze na długo przed etapem budowy.
Sprawa nie jest wyłącznie proceduralna. Brak wniesienia lub uzupełnienia zaliczki w ustawowym terminie może skutkować utratą ważności warunków przyłączenia. W przypadku dużych portfeli OZE, magazynów energii lub projektów przemysłowych oznacza to konieczność szybkiego przeglądu wszystkich posiadanych warunków przyłączenia.
Zabezpieczenia: 100 proc. czy 25 proc.? Problem okresu przejściowego zostaje
Drugi kluczowy problem dotyczy zabezpieczeń wymaganych przy zawieraniu umów o przyłączenie. Praktyczna interpretacja obecnie obowiązujących regulacji prowadzi do istotnego zróżnicowania sytuacji inwestorów w zależności od daty podpisania umowy.
W materiałach prezentowanych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne wskazywano, że w przypadku umów zawieranych do 15 października 2026 r. zabezpieczenie może wynosić 100 proc. kwoty wyliczonej zgodnie z ustawowym mechanizmem. Dla umów zawieranych od 16 października 2026 r. zastosowanie ma natomiast mechanizm obniżający je do 25 proc.
Różnica może być bardzo duża. Przykładowo dla projektu o mocy 50 MW PSE wskazywały odpowiednio 1,5 mln zł zabezpieczenia przy poziomie 100 proc. oraz 375 tys. zł przy zastosowaniu poziomu 25 proc. W przypadku większych projektów różnice kapitałowe mogą być liczone w milionach złotych.
Branżowe organizacje zwracały wcześniej uwagę na swoisty paradoks: podmiot podpisujący umowę pomiędzy wejściem zasadniczej części reformy a 16 października może znaleźć się w mniej korzystnej sytuacji niż projekt objęty docelowym mechanizmem zabezpieczeń. Ustawa naprawcza miała ograniczyć te wątpliwości i jednoznaczniej uporządkować przepisy przejściowe. Po wecie problem pozostaje aktualny.
Ustawa miała zrobić więcej niż tylko przesunąć jeden termin
Druk 2750 był stosunkowo niewielką nowelizacją, ale jego skutki dla inwestorów mogły być znaczące. Oprócz zastępowania niejasnych odwołań do „dnia wejścia w życie ustawy” konkretnymi datami kalendarzowymi przewidywał m.in. wydłużenie części terminów o sześć miesięcy oraz doprecyzowanie zasad dotyczących zabezpieczeń i obowiązków przejściowych.
Podczas prac w Senacie przedstawiciele sektora wskazywali, że bez zmian zaliczki będą musiały być wpłacane już jesienią 2026 r., podczas gdy przyjęta przez parlament korekta przesuwałaby istotny termin na kwiecień 2027 r.
Ustawa została uchwalona przez Sejm 31 lipca. Za głosowało 250 posłów, nikt nie był przeciw, a 192 posłów wstrzymało się od głosu. Senat 6 sierpnia przyjął ją bez poprawek; za głosowało 59 senatorów, nikt nie był przeciw, a 32 senatorów wstrzymało się.
Dlaczego prezydent zawetował ustawę?
Prezydent uzasadnił decyzję przede wszystkim sposobem prowadzenia procesu legislacyjnego. Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że kilka miesięcy wcześniej podpisał zasadniczą nowelizację Prawa energetycznego, a następnie otrzymał do podpisu kolejną ustawę częściowo korygującą przyjęte wcześniej rozwiązania.
Według prezydenta przedsiębiorcy i inwestorzy powinni mieć pewność co do obowiązujących zasad, zamiast funkcjonować w otoczeniu regulacji zmienianych zaledwie kilka miesięcy po ich uchwaleniu. Jak przekonywał, nie powinno się stosować podejścia sprowadzającego się do uchwalania przepisów, a następnie ich szybkiego poprawiania.
Paradoks sytuacji polega jednak na tym, że zawetowana ustawa została przygotowana właśnie dlatego, że obowiązujące przepisy wywołały w praktyce wątpliwości interpretacyjne.
Co weto oznacza dla inwestorów?
Weto nie wprowadza nowych obowiązków i nie zmienia bezpośrednio UC84. Jego skutkiem jest brak wejścia w życie rozwiązań, które miały skorygować obowiązujący system.
Z punktu widzenia inwestorów najważniejsze jest więc przyjęcie za podstawę działania obecnie obowiązującego brzmienia ustawy z 13 marca 2026 r., a nie rozwiązań przewidywanych w zawetowanej nowelizacji. W praktyce właściciele projektów powinni obecnie zweryfikować przede wszystkim:
- datę wydania i okres ważności warunków przyłączenia,
- termin wniesienia lub uzupełnienia zaliczki,
- datę planowanego zawarcia umowy o przyłączenie,
- wysokość wymaganego zabezpieczenia,
- terminy wynikające z przepisów dotyczących tzw. kamieni milowych,
- możliwość zapewnienia wymaganej płynności i instrumentów gwarancyjnych.
Szczególnej uwagi wymagają projekty, dla których istotne są daty 30 października 2026 r. oraz 16 października 2026 r.
Zamiast końca niepewności – kolejny etap
Weto nie oznacza wycofania reformy przyłączeniowej. UC84 pozostaje obowiązującym prawem. Nie oznacza również automatycznie, że wszystkie inwestycje znajdą się w sytuacji prawnej niemożliwej do rozstrzygnięcia. Oznacza jednak, że rozwiązania przygotowane przez parlament w celu usunięcia rozpoznanych problemów interpretacyjnych i złagodzenia części konsekwencji finansowych nie wejdą obecnie w życie.
Dla branży energetycznej oznacza to powrót do przepisów, których praktyczne stosowanie już wcześniej wymagało dodatkowych wyjaśnień operatorów sieci, PSE i organizacji sektorowych. A czasu na część decyzji jest coraz mniej. Do 16 października, kiedy zaczną obowiązywać kolejne przepisy UC84, pozostało niespełna siedem tygodni, natomiast 30 października przypada jeden z najważniejszych terminów związanych z obowiązkami przejściowymi.
W przypadku projektów o dużej mocy konsekwencje nie mają przy tym wyłącznie charakteru prawnego. Mogą bezpośrednio wpływać na wielomilionowe potrzeby finansowe, harmonogram zawierania umów przyłączeniowych, bankowalność projektu i decyzję o jego dalszej realizacji.
Jedno jest więc pewne: prezydenckie weto nie zamyka dyskusji wokół UC84. Przeciwnie – kwestia uporządkowania przepisów przejściowych prawdopodobnie szybko wróci na agendę branży i ustawodawcy.
Dodaj komentarz