Większy magazyn przy domowej fotowoltaice? Nowe przepisy mają zakończyć problem sumowania mocy
Pod koniec 2024 r. w Polsce działało ponad 1,5 mln mikroinstalacji OZE, a niemal 99 proc. z nich należało do prosumentów. Mimo tak dużej skali rynku właściciel fotowoltaiki, który chciał wyposażyć instalację w większy magazyn energii, mógł natrafić na barierę wynikającą nie z parametrów sieci, lecz ze sposobu liczenia mocy urządzeń. Projekt nowelizacji ustawy o OZE ma tę sytuację zmienić. Magazyn o mocy nawet 2,2 razy większej od mocy mirkoinstalacji nie byłby do niej doliczany, pod warunkiem ograniczenia mocy oddawanej do sieci.
Rząd zrobił pierwszy krok, ale przepisy jeszcze nie obowiązują
14 lipca 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw UD332. Projekt obejmuje szeroki pakiet regulacji. Od wsparcia dla biometanu i biogazu, przez zmiany dot. spółdzielni energetycznych, po zasady rozliczania prosumentów i przyłączenia mikroinstalacji z magazynami energii.
Nie oznacza to jednak, że już dziś prosument może powołać się na nowe regulacje podczas zgłaszania instalacji. Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów zamknęło etap prac rządowych. Ustawa musi jeszcze przejść przez Sejm i Senat, zostać podpisana przez Prezydenta, a następnie opublikowana w Dzienniku Ustaw.
Na teraz można więc mówić jedynie o prognozowanej zmianie. Nie jest to obowiązujące prawo. W toku prac parlamentarnych mogą pojawić się poprawki, które wpłyną zarówno na warunki techniczne, jak i termin wejścia nowych zasad w życie.
Skąd wziął się problem sumowania mocy?
Mikroinstalacją jest instalacja OZE o mocy elektrycznej nie większej niż 50 kW z przyłączeniem do sieci o napięciu znamionowym niższym niż 100 kV. Limit 50 kW ma istotne znaczenie. Decyduje m.in. o możliwości korzystania z uproszczonej procedury przyłączenia na podstawie zgłoszenia.
Problem pojawia się, gdy do mikroinstalacji dochodzi magazyn energii. Obowiązujące prawo energetyczne przewiduje, że moc magazynu nie wlicza się do mocy mikroinstalacji tylko wtedy, gdy spełnione są jednocześnie dwa warunki:
- moc magazynu nie jest większa niż moc samej mikroinstalacji,
- łączna moc możliwa do wprowadzenia do sieci przez instalację z magazynem również nie przekracza mocy mikroinstalacji.
W praktyce oznacza to, że przy fotowoltaice o mocy 10 kW można bez doliczenia zastosować magazyn o mocy nie większej niż 10 kW. Gdy jego moc jest wyższa, pojawia się ryzyko, że operator potraktuje ją jako część łącznej mocy instalacji.
Takie podejście budzi zastrzeżenia branży, bowiem moc paneli fotowoltaicznych, falownika, ładowania i rozładowania magazynu oraz moc faktycznie oddawana do sieci nie opisują tego samego zjawiska. Suma parametrów zmienionych urządzeń nie musi odpowiadać maksymalnemu obciążeniu sieci.
Na temat wcześniejszej zasady 1:1 oraz związanym z tym ograniczeniem rynku wypowiedział się Maciej Borowiak, prezes SBFiME:
– Zanim ocenimy zasadę 1:1, trzeba przypomnieć, skąd się wzięła. Do 2021 roku magazyn energii nie miał żadnego statusu prawnego, montaż wymagał pełnej procedury przyłączeniowej jak dla nowej elektrowni, a rynek był praktycznie nieuregulowany. Przepisy z 2021 roku, we współtworzeniu których SBFiME brało udział, uporządkowały ten stan: wprowadziły tryb zgłoszeniowy i zasadę 1:1, czyli zakaz sumowania mocy PV i magazynu ponad moc przyłączeniową budynku. Na tamten moment to był realny postęp i odpowiadał realiom rynku, magazyny 20 kWh w domach były rzadkością, bo ceny odstraszały.
Zasadę 1:1 trudno jednak wytłumaczyć komuś z zagranicy, bo tam liczy się moc AC, czyli to, co faktycznie wypływa przez inwerter do sieci, a nie suma znamionowych mocy generatora i magazynu. Wraz z rozwojem rynku, dziś spotykamy się z magazynami 40, 50 kWh, sztywny limit 1:1 zaczął ograniczać rynek bez realnego uzasadnienia po stronie bezpieczeństwa sieci.
Konkretny przykład: zestaw 10 kWp paneli, magazyn 24 kWh, moc magazynu 12 kW. Według starych zasad (1:1) OSD sumuje 10 kW paneli i 12 kW magazynu, wychodzi 22 kW, i jeśli moc przyłączeniowa domu to 15 kW, wniosek wraca do inwestora z żądaniem drogiego zwiększenia mocy przyłącza. Według nowych zasad (2,2x) limit dla magazynu przy 10 kW paneli wynosi 22 kW, więc 12 kW mieści się bez problemu, a operator traktuje inwestora jak zwykłego prosumenta z instalacją 10 kW. To także koniec absurdów, do których stare przepisy zmuszały rynek: dokładanie jednego panelu tylko po to, by „podnieść” moc generatora i zmieścić się w limicie. Na złe przepisy rynek zawsze znajdzie złe rozwiązania.
Nowy limit 2,2. Co dokładnie ma się zmienić?
Chodzi o to, by moc magazynu wynosiła max. 2,2-krotność mocy elektrycznej mikroinstalacji. Przy czym nie wlicza się w to mocy tej mikroinstalacji.
Kluczowy jest drugi warunek – łączna moc, która może być wprowadzona do sieci przez mikroinstalację wraz z magazynem nie będzie mogła przekraczać mocy zainstalowanej. Takie ograniczenie może być zapewnione przez odpowiednią konfigurację urządzeń i układu sterowania.
Na przykład przy fotowoltaice o mocy 10 kW magazyn może mieć moc do 22 kW. Nie oznacza to jednak, że całość może oddać do sieci 32 kW. W takim przypadku limit eksportu energii wciąż wynosi 10 kW.
Poglądowo obrazuje to poniższa tabela – zgodnie z założeniami nowelizacji.
| Moc mikroinstalacji PV | Max. moc magazynu wg projektu nowelizacji ustawy | Max. moc oddawana do sieci |
| 5 kW | 11 kW | 5 kW |
| 10 kW | 22 kW | 10 kW |
| 20 kW | 44 kW | 20 kW |
| 30 kW | 66 kW | 30 kW |
| 50 kW | 110 kW | 50 kW |
Opracowanie: własne na podstawie założeń projektu UD332.
Podane wartości pokazują zasadę, która wynika z projektu. Jednak nie przesądzają jeszcze, jakie urządzenia i zabezpieczenia zaakceptuje dany operator. Znaczenie ma m.in. sposób przyłączenia magazynu, parametry falownika hybrydowego, konfiguracja systemu zarządzania energią oraz możliwość trwałego ograniczenie eksportu.
– Warunki, dokładnie 2,2-krotność mocy paneli i limiter eksportu, realnie liberalizują skalę magazynu względem dzisiejszego rynku. Ale to nie jest rozwiązanie na dekadę, tylko na najbliższe kilka lat.
Powód jest prosty: rynek przesuwa się w stronę taryf dynamicznych. Gdy tani lub darmowy prąd można kupić w dołku cenowym, moc instalacji liczona po panelach traci znaczenie, liczy się pojemność magazynu, czyli zdolność złapania energii w odpowiednim momencie i przygotowania na usługi elastyczności, które prędzej czy później pojawią się na polskim rynku. W takim modelu prosument z 5 kWp paneli może chcieć magazynu 50 kWh o mocy rzędu 25 kW, a limit 2,2x przy 5 kWp daje tylko 11 kW. Taki magazyn formalnie się nie zmieści, mimo że dokładnie o taką elastyczność systemowi chodzi.
Dziś statystyki jeszcze tego nie pokazują, ale kierunek jest czytelny. Nie zdziwiłbym się, gdyby za kilka lat 2,2 okazało się zbyt niskim progiem i wracał temat kolejnej nowelizacji tego samego przepisu. – dodaje Maciej Borowiak.
Moc to nie pojemność. Błędne utożsamianie parametrów
W dyskusji o magazynach energii często miesza się moc, wyrażana w kilowatach, z pojemnością użytkową, podawaną w kilowatogodzinach. Warto to rozróżnić. Moc magazynu określa, jak szybko urządzenie może przyjmować lub oddawać energię. Magazyn o mocy 10 kW może w uproszczeniu zasilać odbiorniki z taką chwilową mocą.
Pojemność magazynu informuje natomiast, ile energii może on przechować. Urządzenie o pojemności 10 kWh może teoretycznie zasilać odbiorniki o mocy 2 kW przez ok. pięć godzin. Należy tu jednak pominąć starty i ograniczenia dot. głębokości rołzadowania.
Projektowana zmiana obejmuje przede wszystkim moc zainstalowaną magazynu, nie zaś jego pojemność. Nie oznacza to automatycznie, że każdy prosument powinien kupować większy akumulator. Dla użytkownika, który chce przenieść nadwyżkę energii z południa na wieczór ważniejsza może być pojemność. Większa moc jest istotna szczególnie wtedy, gdy magazyn ma zasilać urządzenia o wysokim chwilowym poborze, współpracować z pompą ciepła, ładowarką samochodu elektrycznego albo zapewniać zasilanie rezerwowe.
Po co prosumentowi magazyn mocniejszy niż fotowoltaika?
Instalacja fotowoltaiczna tylko przez część dnia pracuje w pobliżu mocy znamionowej. Magazyn może natomiast być wykorzystywany nie tylko do przechowywania energii wyprodukowanej przez panele, lecz również do zarządzania poborem energii z sieci.
Wyższa moc ładowania i rozładowania przykładowo pozwala:
- szybciej przejąć krótkotrwałą nadwyżkę produkcji z fotowoltaiki,
- ograniczyć szczytowe zapotrzebowanie budynku na energię z sieci,
- zasilać jednocześnie kilka energochłonnych urządzeń,
- skuteczniej wykorzystywać taryfy dynamiczne lub wielostrefowe,
- poprawić działanie instalacji w trybie zasilania awaryjnego, o ile urządzenia i instalacja są do tego przystosowane.
Nie każdy z tych modeli będzie jednak opłacalny w domu jednorodzinnym. Większa moc magazynu to zazwyczaj wyższy koszt falownika, modułów bateryjnych, zabezpieczeń oraz instalacji elektrycznej. Dlatego zmiana prawa usuwa barierę formalną, ale nie zastępuje analizy profilu zużycia.
Najważniejsze staje się to, co rzeczywiście trafia do sieci
Projekt zmienia filozofię podejścia do instalacji prosumenckiej. Zamiast koncentrować się wyłącznie na sumie mocy znamionowych poszczególnych urządzeń, większe szanse ma zyskać maksymalna moc, którą cały układ może faktycznie wprowadzić do sieci.
Z punktu widzenia operatora różnica jest zasadnicza. Magazyn energii jest urządzeniem dwukierunkowym – może pobierać energię, ale może ją również oddawać. Jeśli jednak system sterowania ogranicza eksport z całej instalacji do poziomu odpowiadającego mocy mikroinstalacji, sama wysoka moc falownika bateryjnego nie musi automatycznie oznaczać większego obciążenia sieci w kierunku generacji.
Na tym założeniu opiera się proponowany limit. Sieć ma być chroniona przez kontrolę mocy oddawanej. Natomiast prosument ma zyskać większą swobodę w doborze urządzeń po swojej stronie punktu przyłączenia.
Pozostaje jednak pytanie o sposób potwierdzenia, że ograniczenie jest skuteczne i trwałe. Operatorzy będą musieli wiedzieć, czy moc eksportu ogranicza certyfikowane urządzenie, ustawienia falownika, zewnętrzny sterownik, zabezpieczenie sprzętowe czy kombinacja tych rozwiązań. Bez jednolitej praktyki może się okazać, że przepis będzie interpretowany inaczej przez poszczególnych OSD.
Większy magazyn nie oznacza automatycznie większej autokonsumpcji
Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje, że projektowane przepisy mają ułatwić prosumentom korzystanie z magazynów energii. Jest to istotne również z punktu widzenia systemu elektroenergetycznego. W Polsce działa już ponad 1,5 mln mikroinstalacji, a ich łączna moc pod koniec 2024 r. przekraczała 12,7 GW. W samym 2024 r. mikroinstalacje wprowadziły do sieci ponad 8,5 TWh energii.
Magazyn może ograniczać ilości energii wysyłanej do sieci w godzinach największej produkcji i przesunąć jej zużycie na wieczór. Nie dzieje się to jednak automatycznie. Efekt zależy od takich czynników jak:
- profil produkcji instalacji PV,
- zużycie energii w budynku,
- pojemność oraz moc magazynu,
- sposób sterowania ładowaniem i rozładowywaniem,
- start konwersji energii,
- ceny energii i zasad rozliczeń prosumenckich.
Przewymiarowanie urządzenia może prowadzić do sytuacji, w której cześć pojemności przez większość roku pozostaje niewykorzystana. Z kolei magazyn zbyt mały lub o zbyt niskiej mocy może nie przejąć całej dostępnej nadwyżki albo nie obsłużyć zapotrzebowania budynku podczas krótkich szczytów.
Dlatego po zmianie przepisów dobór magazynu powinien opierać się na danych pomiarowych, a nie wyłącznie na mocy paneli. Najbardziej użyteczny będzie co najmniej roczny profil zużycia i produkcji, najlepiej z rozdzielnością godzinową lub krótszą.
Instalatorzy zyskują swobodę, ale również nową odpowiedzialność
Dla rynku instalacyjnego projektowana regulacja może oznaczać możliwość oferowania systemów lepiej dopasowanych do potrzeb użytkownika. Moc magazynu nie będzie już tak ściśle związania z mocą źródła fotowoltaicznego.
Jednocześnie wzrośnie znaczenie prawidłowego projektu oraz konfiguracji instalacji. Instalator będzie musiał jasno określić:
- maksymalną moc ładowania i rozładowania magazynu,
- maksymalną moc eksportu do sieci,
- sposób realizacji ograniczenia eksportu,
- zachowanie układu po utracie komunikacji ze sterownikiem.
- współpracę magazynu z falownikiem PV i licznikiem energii,
- zasady pracy w trybie awaryjnym.
Szczególnie istotna jest reakcja instalacji na awarię systemu zarządzania energią. Jeśli ograniczenie eksportu działa wyłącznie programowo, trzeba ustalić co stanie się po zerwaniu komunikacji, aktualizacji oprogramowania albo przywróceniu ustawień fabrycznych. Z punktu widzenia operatora rozwiązanie powinno być odporne na pojedynczą awarię i uniemożliwiać niekontrolowane przekroczenie dopuszczalnej mocy.
Prezes SFBiME przedstawia swoją ocenę wpływu regulacji na rynek:
– Nie nazwałbym tego game changerem w najbliższych miesiącach, nie oczekuję skokowego wzrostu liczby magazynów dużej pojemności z dnia na dzień. Ale zmiana realnie ułatwi wzrost, który i tak już się dzieje.
Rynek magazynów napędzają dziś dwie siły: koszty urządzeń, które systematycznie spadają, i ceny energii, które systematycznie rosną. Ten drugi trend nie jest przejściowy, i nie jest specyfiką Polski. Na całym świecie motorem wzrostu cen energii staje się rozwój AI, centra danych zjadają prąd w tempie, którego sieci nie były w stanie przewidzieć jeszcze kilka lat temu. Do tego przyszłość jest elektryczna, transport, ogrzewanie, przemysł, wszystko przesuwa się w stronę prądu. Popyt rośnie z dwóch stron jednocześnie, a tradycyjne prawo popytu i podaży zrobi swoje, cena pójdzie w górę.
Prawdziwym game changerem dla magazynów będzie rozwój taryf dynamicznych. Gdy ceny prądu zmieniają się codziennie i mogą spadać do zera lub poniżej, sens ekonomiczny dużego magazynu, który ładujemy w dołku cenowym, rośnie dramatycznie. Zniesienie sumowania mocy 1:1 na 2,2x to krok, który usuwa jedną z barier na tej drodze, ale to właśnie taryfy dynamiczne, nie sama zmiana progu, zdecydują o tempie wzrostu rynku w kolejnych latach.
Kupno większego magazynu tylko dlatego, że pozwoli na to ustawa to błąd
Projektowane przepisy mogą otworzyć rynek na rozwiązania, które dotychczas były utrudnione formalnie. Nie należy jednak wyciągać z tego wniosku, że magazyn o mocy 2,2 razy większej niż instalacja PV będzie optymalnym wyborem dla każdego prosumenta.
Przed inwestycją sprawdź przede wszystkim:
- ile energii zużywasz w ciągu doby i w jakich godzinach,
- jak duże nadwyżki rzeczywiście wysyłasz do sieci,
- jakie urządzenia mają być zasilane z magazynu,
- czy potrzebujesz zasilania awaryjnego,
- jaką moc może obsłużyć instalacja elektryczna budynku,
- jaki będzie koszt jednego użytecznego cyklu magazynu,
- czy system można rozbudować w przyszłości.
Warto też zwrócić uwagę na trzy potrzeby – zwiększanie autokonsumpcji, ograniczenie szczytowego poboru oraz zapewnienie zasilania rezerwowego. Każda z nich może wymagać innej konfiguracji mocy, pojemności i sterowania.
Koniec bariery, czy początek nowych pytań?
Odejście od prostego sumowania mocy magazynu i mikroinstalacji jest logicznym kierunkiem. O wpływie instalacji na sieć powinny decydować przede wszystkim parametry jej rzeczywistej pracy, w tym maksymalna moc wprowadzana w punkcie przyłączenia, a nie mechaniczna suma tabliczek znamionowych urządzeń.
Projektowany współczynnik 2,2 zwiększa możliwości techniczne prosumentów i instalatorów, ale jednocześnie podnosi ciężar regulacji na skuteczne ograniczenie eksportu. To oznacza, że o powodzeniu zmiany zdecyduje nie tylko treść ustawy. Równie ważne będą wymagania operatorów, dokumentacja producentów, standardy zabezpieczeń oraz praktyka stosowana przy zgłaszaniu instalacji.
Na razie nie można mówić o końcu problemu rząd przyjął projekt, ale proces legislacyjny nadal trwa. Dopiero ostateczne brzmienie ustawy i praktyka operatorów pokażą, czy nowe regulacje rzeczywiście uproszczą inwestycje, czy też stary spór o sumowanie mocy zostanie zastąpiony nowym – o sposób gwarantowania, że większy magazyn nie odda do sieci więcej energii niż powinien.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Bateryjny blitzkrieg na rynku mocy. Czy magazyny energii odetną węglowych gigantów od miliardowych dotacji?

Michał Krajniak
Dziennikarz analityczny, który patrzy na energetykę przez pryzmat polityki i gospodarki. Opisuje wyzwania sektora oraz przygląda się postępującym trendom rynkowym.
Dodaj komentarz