Due diligence łańcucha dostaw metali krytycznych: ocena ryzyka i audyty dostawców ogniw

Opublikowany: Aktualizacja: Szacowany czas czytania: 12 minut
Due diligence łańcucha dostaw metali krytycznych ocena ryzyka i audyty dostawców ogniw
Źródło: Shutterstock

Eksperckim okiem

Magdalena Pasik, Inżynierka Gospodarki Wodnej oraz Inżynierka Środowiska

Transformacja energetyczno-cyfrowa opiera się na surowcach, których dostępność nie jest dana raz na zawsze. W branży akumulatorów litowo-jonowych i magazynów energii ryzyka dostaw rozciągają się od geopolityki po zgodność regulacyjną i reputację marki. Due diligence łańcucha dostaw staje się więc obowiązkiem zarządczym – decyduje o ciągłości produkcji i dostępie do rynków. Już podstawowe podejście „poznaj swojego dostawcę” (Supplier Due Diligence) wymaga usystematyzowanej weryfikacji, analizy ryzyka i stałego monitoringu relacji, a nie jednorazowego „checklistingu”. Takie podejście opisuje także praktyka biznesowa – od rejestrów i list sankcyjnych po plan stałej oceny ryzyk. W niniejszym artykule postaram się krótko wyjaśnić to wcale niełatwe zagadnienie, oraz zaznaczyć, dlaczego jest ono tak istotne w dzisiejszym biznesie opartym na metalach ziem rzadkich.

Czym są surowce (metale) krytyczne w rozumieniu UE

Pojęcie „surowców krytycznych” (CRM) w ujęciu Unii Europejskiej ma charakter stricte funkcjonalny: chodzi o te materiały, bez których nie zrealizujemy priorytetów gospodarczych (zielonej transformacji, cyfryzacji, obronności i kosmosu), a których łańcuchy dostaw są obarczone ponadprzeciętnym ryzykiem przerw. Z tego powodu wykaz jest cyklicznie aktualizowany i oparty na ujednoliconej metodyce oceny dwóch wymiarów: istotności ekonomicznej (jak wiele sektorów i wartości dodanej zależy od danego surowca) oraz ryzyka podaży (koncentracja geograficzna wydobycia i przetwórstwa, importochłonność UE, niska możliwość substytucji, niski udział recyklingu, wrażliwość na napięcia geopolityczne).

Ostatnia aktualizacja doprowadziła do rozszerzenia listy do 34 pozycji oraz wyróżnienia podzbioru surowców strategicznych – czyli tych, które są absolutnie kluczowe dla technologii net-zero, cyfrowych i obronnych, a jednocześnie wyjątkowo trudne do zastąpienia. W praktyce oznacza to nie tylko obecność „klasyków” pokroju kobaltu, litu, grafitu czy metali ziem rzadkich (REE), ale też surowców takich jak miedź czy nikiel, bez których nie powstanie nowoczesna infrastruktura energetyczna i elektromobilność. Dla REE wprowadzono dodatkowo rozróżnienie na lekkie i ciężkie, co lepiej oddaje różnice popytowo-podażowe i ryzyka przetwórcze. Sam proces przeglądu objął ~70 surowców, by zidentyfikować te, które spełniają kryteria krytyczności.

Dla firm z łańcucha baterii (ogniwa, materiały aktywne, BESS) lista CRM nie jest wyłącznie „listą kontrolną”, lecz bazą do projektowania strategii zakupowej i due diligence. Oznacza to m.in.: tagowanie pozycji BOM (które komponenty zawierają CRM/strategiczne), przypisanie wag ryzyka (zależnie od udziału w produkcie i koncentracji geograficznej dostaw), warunkowanie kwalifikacji dostawców wymogami identyfikowalności „do smeltera/rafinerii” oraz włączenie recyklingu jako czynnika redukującego ekspozycję. W praktyce lista CRM pomaga uzasadnić decyzje o multi-sourcingu, kontraktach długoterminowych, a także o wejściu w partnerstwa dotyczące odzysku i przetwarzania wtórnego. Co równie istotne – status „krytyczny/strategiczny” powinien być odbity w umowach (klauzule prawa audytu, obowiązek ujawnień o pochodzeniu, progi reakcji na zdarzenia w obszarach wysokiego ryzyka, zobowiązania do dostarczania danych do paszportów produktów/baterii).

Należy tutaj podkreślić, że wykaz CRM nie jest zakazem ani embargiem. To narzędzie zarządzania ryzykiem na poziomie całej gospodarki, które pomaga skupić wysiłki tam, gdzie efekt stabilizujący jest największy. W połączeniu z programami wsparcia (np. inicjatywy Komisji dla MŚP, narzędzia „Due Diligence Ready!”) lista stanowi punkt odniesienia do budowy kompetencji zakupowych i audytowych: od screeningu obszarów podwyższonego ryzyka (CAHRA), przez tworzenie planów CAPA u dostawców, po monitoring wskaźników (udział recyklatu, stopień identyfikowalności, wskaźniki koncentracji geograficznej). Dzięki temu CRM przestają być abstrakcyjną kategorią regulacyjną, a stają się operacyjną matrycą decyzji – od projektowania produktu, przez zakupy, po raportowanie zgodności i odporność łańcucha dostaw.

Dlaczego to dziś temat „must have”, a nie „nice to have”

Wystarczy jeden zator w dostawach litu, grafitu czy niklu, by linia do wytwarzania katod lub elektrolitów stanęła. Transformacja energetyczno-cyfrowa opiera się na surowcach, których dostępność, jak już wspomniałam, nie jest dana raz na zawsze – a w łańcuchach baterii ryzyka rozpięte są od geopolityki, przez środowisko i prawa człowieka, po czystą operacyjność (lead time, jakość, traceability). Dlatego due diligence łańcucha dostaw nie jest już jednorazowym „checklistingiem”, tylko stałym procesem zarządczym decydującym o ciągłości produkcji, reputacji i dostępie do rynków. Podstawowe „poznaj swojego dostawcę” (Supplier Due Diligence) – weryfikacja rejestrów, list sankcyjnych, PEP, beneficjentów rzeczywistych – to dziś dopiero punkt wyjścia. W bateriach trzeba pójść dalej: znać nie tylko dostawcę, lecz cały łańcuch aż do smeltera/rafinerii.

CRMA w praktyce: „10/40/25/65” jako kompas

Critical Raw Materials Act porządkuje europejskie ambicje na 2030 r. Logika jest prosta: część surowców strategicznych powinna być wydobywana i przetwarzana w UE, coraz większy udział ma pochodzić z recyklingu, a import musi zostać zdywersyfikowany tak, by żaden kraj trzeci nie dominował dostaw. Dla zakupów katod, anod i elektrolitów to przekłada się na trzy kierunki: więcej źródeł, bliżej domu, częściej z odzysku. W praktyce oznacza to multi-sourcing dla każdego wąskiego gardła, preferencję dla procesorów ulokowanych w UE oraz długoterminowe umowy z recyklerami na strumienie black mass i rafinowane związki.

Klasyczne supplier due diligence – zgodne z dobrymi praktykami biznesu – obejmuje KYC/KYB (Know Your Customer – proces weryfikacji tożsamości osoby fizycznej, Know Your Business – proces weryfikacji firmy i jej struktury), weryfikację sankcyjną i PEP, ocenę ryzyk oraz plan monitoringu. W sektorze metali ziem rzadkich i powiązanym z nim sektorze baterii potrzebna jest jednak głębsza należna staranność: mapowanie łańcucha od kopalni/koncentratu, przez rafinerię/smelter, po materiały aktywne i wytwórcę ogniw. Program Komisji Europejskiej „Due Diligence Ready!” podpowiada narzędzia i kroki wdrożeniowe, szczególnie dla MŚP: identyfikowalność, screeningi obszarów podwyższonego ryzyka (CAHRA), mechanizmy skargowe i remediacji, a także regularne szkolenia zespołów zakupowych.

Krok po kroku: jak zorganizować due diligence dostawców ogniw

Due diligence dostawców w zakresie baterii nie jest niestety prosty, z wielu powodów, zadaniem. Aby jednak ten proces działał jako procedura zarządcza, a nie jednorazowy przegląd, należy osadzić je w ramach systemu jakości i compliance (QMS/ESG) z jasno zdefiniowanymi wejściami, wyjściami, progami decyzyjnymi i odpowiedzialnościami (RACI). Jak powinien taki proces wyglądać krok po kroku?

Krok 1. Mapowanie. Należy zebrać od dostawców katod, anod, separatorów i elektrolitów listę smelterów/rafinerii z lokalizacjami, licencjami i udziałem recyklatu. Po tym następuje weryfikacja zgodność nazw i numerów z dokumentami przewozowymi oraz zapisami w ERP/MES.
Krok 2. Screening ryzyka. Następnym krokiem jest ocena krajów przez które przebiega łańcuch dostaw: sprawdzany jest wskaźnik koncentracji na jeden kraj, występowanie obszarów CAHRA, listy sankcyjne, doniesienia branżowe. Tutaj jesteśmy w stanie wyłapać wszystkie „red flags” (nagłe zmiany właścicielskie, brak zgody na audyt, luki w traceability).
Krok 3. Wymogi kontraktowe. Zapisz prawo audytu, obowiązek ujawniania pochodzenia do poziomu smeltera, limity koncentracji, minimalny udział recyklatu i klauzule zmiany kontroli. Warto dodać obowiązek niezwłocznego raportowania zmian smelterów/rafinerii.
Krok 4. Weryfikacja dowodów. Podczas tego kroku należy poprosić o próbki danych transakcyjnych (ID partii, CMR, listy przewozowe, potwierdzenia od rafinerii), sprawdzić spójność przepływów ilościowych, oraz porównać specyfikacje jakościowe z deklaracjami pochodzenia.
Krok 5. Audyt na miejscu. Podczas audytu najlepiej porównać desk review z obserwacją w zakładzie: od przyjęcia i znakowania surowca, przez magazyn i produkcję, po wydanie. Tutaj potwierdzamy, że „papier” zgadza się z praktyką.
 Krok 6. CAPA i monitoring. Dla niezgodności należy ustawić plan działań korygujących z terminami i odpowiedzialnymi. Tutaj też następuje cykl przeglądów (QBR), re-kwalifikacja co 12–24 miesiące i stały monitoring źródeł otwartych.

Audyty: na co patrzeć, o co pytać, jakie dowody zbierać

Zakres audytu powinien odzwierciedlać rzeczywiste ryzyko związane z surowcami krytycznymi, dlatego zaczynamy od identyfikowalności: audytor musi zobaczyć, że każdą partię kobaltu, grafitu, niklu czy litu da się prześledzić do konkretnej huty lub rafinerii, a ów trop potwierdzają twarde dokumenty – listy przewozowe, potwierdzenia od przetwórców, identyfikatory partii spójne z zapisami w ERP/MES. Równolegle weryfikuje się podejście do obszarów wysokiego ryzyka (CAHRA) i praw człowieka: jak oceniane są kraje pochodzenia, czy w organizacji działa mechanizm skargowy i plan remediacji, oraz czy te rozwiązania nie są wyłącznie deklaracjami, ale praktyką potwierdzoną dowodami. Wątek recyklingu wymaga doprecyzowania liczb i metody: jaki jest udział materiału wtórnego w dostawach, w jaki sposób jest liczony (np. masowa równoważność) i jak dokumentowany (certyfikaty, raporty stron trzecich).

Audyt środowiskowy schodzi do poziomu operacji: zarządzania wodą, emisjami i odpadami, w tym poprocesowymi. Podczas niego sprawdza się, czy gospodarka odpadami jest zaprojektowana tak, by minimalizować ryzyka i straty materiałowe. Wreszcie, wymiar operacyjny dotyczy zapasów bezpieczeństwa, długości cykli dostaw i planów ciągłości działania – audytor oczekuje klarownej odpowiedzi, co stanie się w razie przerwy u kluczowego dostawcy i czy istnieje alternatywne źródło dostaw. Całość domyka zarządzanie zmianą: dostawca powinien wykazać, jak raportuje modyfikacje listy hut/rafinerii, zmianę składu chemicznego czy parametrów jakościowych i jak szybko te informacje trafiają do odbiorcy.

Aby uniknąć „papierowego” audytu, warto trzymać się zasady triangulacji: najpierw dokumenty, potem rozmowy z kluczowymi osobami, a na końcu obserwacja procesu i próbki danych. Jeżeli dostawca deklaruje konkretne pochodzenie grafitu, należy losowo sprawdzić ścieżkę jednej partii i zweryfikować, czy to, co widzimy w dokumentach, rzeczywiście zgadza się z przepływami zarejestrowanymi w systemie produkcyjnym i magazynowym.

Czego więc unikać?

Warto pamiętać o pułapkach, które najczęściej podkopują cały wysiłek włożony w analizę audytową. Deklaracje bez dowodów są bezużyteczne – oświadczenie „mamy procedurę” nie zastąpi twardego dowodu audytowego i spójnych danych źródłowych. Ślepe zaufanie jednemu, najtańszemu źródłu prędzej czy później mści się, gdy dochodzi do zakłóceń; nadmierna koncentracja ponad przyjęty próg czyni firmę zakładnikiem jednego kierunku. I wreszcie, brak integracji z procesem NPI sprawia, że niezgodności wychodzą dopiero po kwalifikacji materiału – wtedy naprawa łańcucha dostaw jest kosztowna i czasochłonna. Dojrzałe podejście zakłada, że należytą staranność wpisujemy jako warunek wejścia nowego materiału: bez kompletnej identyfikowalności, jasnych danych o pochodzeniu i uzgodnionych poziomach recyklatu nowy dostawca nie przechodzi bramki.

Fundamenty i współprace w zakresie dostaw ważnych komponentów – choć może to, co tu napiszę, jest pewnego rodzaju truizmem – warto budować na sprawdzonych ramach i konkretnych dokumentach. Praktyka biznesowa supplier due diligence pomaga przejść od jednorazowej weryfikacji do stałego monitoringu relacji z dostawcą w ramach łańcucha dostaw. Materiały geologiczne i rządowe dotyczące surowców krytycznych objaśniają sens listy CRM i pozwalają właściwie ustawić priorytety w BOM. Dokumenty Komisji Europejskiej – w tym podsumowania założeń CRMA oraz program „Due Diligence Ready!” – dostarczają przewodników, przykładowych pytań i schematów oceny ryzyka, które można bezpośrednio wpiąć w kwalifikację dostawców i audyty u wytwórców ogniw. Z tak ułożonym zestawem definicji, metod i narzędzi organizacja zyskuje spójny, powtarzalny proces, a decyzje stają się porównywalne w czasie i między dostawcami – można w praktyce sprawdzić i ułożyć spójny i opłacalny dla obu stron proces.

Dlaczego to się opłaca – także poza zgodnością

Korzyści dobrze wykonanego audytu due diligence dostawców wychodzą poza „odhaczoną zgodność”. Dobrze zaprojektowany audyt i spójne dowody realnie ograniczają wahania dostaw i cen, skracają łańcuch decyzyjny, poprawiają „bankowalność” projektów w oczach finansujących i podnoszą notowania w przetargach u klientów, którzy coraz częściej premiują lokalny ślad przetwarzania, recykling i przejrzystość. W połączeniu z krajowymi działaniami i instrumentami unijnymi – od wsparcia dywersyfikacji po rozwój recyklingu – tworzy to ekosystem, w którym firmy z poukładanym łańcuchem rosną szybciej i przede wszystkim stabilniej. W skrócie: więcej źródeł, bliżej domu i częściej z odzysku – oraz dowody zarówno w dokumentach, jak i w danych operacyjnych. Due diligence nie jest projektem z datą końcową, lecz procesem, który uczy organizację przewidywać zakłócenia i reagować prewencyjnie, zanim brak surowca zatrzyma produkcję.

Więcej źródeł, bliżej domu i częściej z odzysku – plus dowody w papierach i w danych. Tak wygląda dojrzałe due diligence metali krytycznych w łańcuchu dostaw ogniw. Due diligence to nie projekt, lecz proces. Uczy organizację przewidywać zakłócenia i działać prewencyjnie, zanim zatrzyma je brak surowca. I jest przyszłością, która czeka biznes i zaczyna się już teraz. Warto więc dostosować się do wymagań, zanim jeszcze staną się one niezgodnością.

Źródła:

  1. https://eur-lex.europa.eu/PL/legal-content/summary/a-secure-and-sustainable-supply-of-critical-raw-materials.html
  2. chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://gef.eu/wp-content/uploads/2022/04/GEF_PL_MetalsGreenDigitalEurope_a4-1-1.pdf
  3. https://www.pgi.gov.pl/aktualnosci/display/14403-surowce-krytyczne-w-nowym-rozporzadzeniu-i-wykazie-komisji-europejskiej.html
  4. https://single-market-economy.ec.europa.eu/sectors/raw-materials/due-diligence-ready_pl

Magdalena Pasik

Inżynier Gospodarki Wodnej oraz Inżynier Środowiska, absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Na co dzień – Specjalista ds. ochrony środowiska – w pracy zawodowej zajmuje się głównie emisją zanieczyszczeń do powietrza. Ochrona środowiska to nie tylko praca, ale przede wszystkim pasja.

Zmień zgody