Energetyka częścią obrony Polski. Kto powinien płacić za jej ochronę?
Ta sama sieć może zasilać domy, szpital i zakład zbrojeniowy. Jej odporność na awarie, sabotaż i cyberataki ma więc znaczenie także dla obrony kraju w ogóle. Kto powinien pokrywać koszty zabezpieczeń? Proponujemy podział wg celu inwestycji, czyli niezawodności dostaw, dodatkowych potrzeb obronnych i bezpieczeństwa regionu. Jest to rekomendacja, która nie odnosi się do żadnego gotowego systemu dotacji.
System musi przetrwać zakłócenia i sprawnie przywrócić dostawy
Zapasowy transformator, alternatywna droga dostaw czy zasilanie awaryjne mają wspólny cel. Jest nim utrzymanie najważniejszych usług, gdy część infrastruktury przestanie działać. Dla mieszkańców oznacza to dostęp do prądu, dla szpitala możliwość leczenia, a dla wojska zaplecze potrzebne do prowadzenia operacji.
Na podstawie art. 3 Traktatu Północnoatlantyckiego NATO zalicza odporne dostawy energii do siedmiu podstawowych wymagań odporności państwa. Wskazuje też, że przygotowanie cywilne służy ciągłości działania władz, utrzymaniu kluczowych usług i wsparciu sił zbrojnych. Bezpieczeństwo energetyczne nie kończy się zatem na dostępności paliw i wysokości rachunków. Obejmuje również zdolność do przetrwania zakłóceń i szybkiego przywrócenia dostaw.
Kto powinien finansować odporność energetyki?
Punktem wyjścia powinno być pytanie, komu i czemu służy konkretny wydatek. Inaczej należy oceniać urządzenie potrzebne do codziennej pracy sieci, a inaczej dodatkowe zabezpieczenie zamówione ze względu na potrzeby obronne państwa. Proponowany podział wygląda następująco:
| Cel wydatku | Proponowany sposób finansowania |
| Niezawodność codziennych dostaw. | Środki operatorów. W działalności regulowanej uzasadnione koszty mogą być uwzględniane w taryfie zgodnie z przepisami i po odpowiedniej weryfikacji regulacyjnej. |
| Dodatkowe wymagania obronne państwa. | Budżet państwa, na wyraźnej podstawie prawnej i wg określonych zasad. |
| Transgraniczna infrastruktura energetyczna spełniająca kryteria danego programu UE. | Odpowiednie programy UE, w tym CEF, oraz wkład zainteresowanych krajów po spełnieniu warunków finansowania. |
| Ciągłość działania konkretnego przedsiębiorstwa. | Środki własne przedsiębiorstwa. |
Powyżej znajduje się propozycja podziału kosztów. Nie oznacza jednak, że każdy wydatek operatora można przenieść na rachunki, ani że inwestycja o znaczeniu obronnym automatycznie otrzyma dotację. Najtrudniejsze będą projekty, które jednocześnie służą mieszkańcom, gospodarce i wojsku. W ich przypadku trzeba określić podstawowy zakres inwestycji, koszt dodatkowych wymagań oraz odpowiedzialność za późniejsze utrzymanie. Bez tego łatwo zadeklarować wspólny cel, a znacznie trudniej uzgodnić, kto ma za niego zapłacić.
Cel NATO 5 proc. PKB na obronność i bezpieczeństwo nie oznacza funduszu dla energetyki
Deklaracja szczytu NATO w Hadze z 25 czerwca 2025 r. poszerzyła kontekst debaty o bezpieczeństwie. Sojusznicy przyjęli cel wydatków na obronność i bezpieczeństwo wynoszący 5 proc. PKB rocznie do 2035 r. Co najmniej 3,5 proc. PKB ma ma być przeznaczane na podstawowe potrzeby obronne, zgodnie z uzgodnioną definicją wydatków obronnych NATO i celami zdolności obronnych. Do 1,5 proc. PKB rocznie można natomiast zaliczać do szerszych wydatków związanych z obronnością i bezpieczeństwem, m.in. ochronę infrastruktury krytycznej i sieci oraz przygotowanie cywilne i odporność.
Nie jest to jednak osobny fundusz NATO dla energetyki. Deklaracja nie rezerwuje wspomnianego 1,5 proc. na elektrownie, sieci czy magazyny paliw i nie gwarantuje konkretnego projektu.
Przykładem rzeczywistego współfinansowania jest synchronizacja systemów elektroenergetycznych Litwy, Łotwy i Estonii z Europą kontynentalną, przeprowadzona 9 lutego 2025 r. z kluczowym udziałem Polski. Wg informacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska z tego samego dnia, najważniejsze inwestycje związane z synchronizacją uzyskały wsparcie z instrumentu „Łącząc Europę” (CEF) na poziomie 75 proc. kosztów. Rzecz jasna nie jest to stawka dostępna dla każdej inwestycji energetycznej. Mowa tu o finansowaniu konkretnych inwestycji związanych z synchronizacją w regionie w określonych okolicznościach.
Lekcja z Ukrainy: duże znaczenie ma ta część infrastruktury, która przetrwa atak
W raporcie opublikowanym 17 grudnia 2024 r. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) wskazywała, że rosyjska okupacja, uszkodzenia i zniszczenia objęły niemal dwie trzecie ukraińskich mocy dyspozycyjnych. Chodzi o źródła, których pracą można sterować zależnie od potrzeb systemu. Stanowi to pewną ocenę historyczną, nie jest zaś aktualnym bilansem strat.
IEA podkreślała znaczenie rozproszonych zasobów energetycznych, takich jak fotowoltaika, energetyka wiatrowa, magazyny energii i małe modułowe turbiny gazowe. Odpowiednio połączone technologie mogą ograniczać podatność systemu na ataki i pomagać w odbudowie dostaw.
Więcej na temat roli systemu rozproszonego podczas wojny oraz o tym, czego uczy nas wojna na Ukrainie w kontekście energetyki pisaliśmy już tutaj: Infrastruktura energetyczna a wojna. Czy system rozproszony jest bezpieczniejszy?
Dla Polski płynie z tego praktyczny wniosek. Przy ocenie inwestycji warto pytać nie tylko o moc, lecz także o skutki jej utraty. Rozproszone źródła mogą uzupełniać duże elektrownie i sieci przesyłowe. Samo zwiększanie liczby lub mocy instalacji nie przesądza jednak, że odbiorcy zachowają zasilanie podczas awarii.
Własne panele nie gwarantują prądu podczas awarii
Departament Energii USA wskazuje problem braku gwarancji prądu podczas awarii na przykładzie modelowej bazy wojskowej. W przedstawionej konfiguracji, gdy znika zasilanie z sieci, instalacja fotowoltaiczna wyłącza się ze względów bezpieczeństwa. Natomiast wraca do pracy dopiero po uruchomieniu lokalnego źródła, które odtwarza warunki potrzebne do jej działania.
Mikrosieć łączy odbiorców i lokalne źródła energii pod wspólnym sterowaniem. Odpowiednio zaprojektowana może działać również po odłączeniu od większej sieci, w trybie wyspowym. Potrzebuje do tego właściwych zabezpieczeń, sterowania i źródeł zdolnych utrzymać pracę wydzielonego systemu.
W szpitalu, zakładzie przemysłowym, czy obiekcie publicznym, warto więc sprawdzić, które urządzenia zachowują zasilanie, jak długo będą działać i czy przeprowadzono próbę pracy w takim trybie. Sama nazwa „mikrosieć” czy „klaster energii” nie niesie ze sobą odpowiedzi na ten problem.
Jak nowe przepisy zmieniły odporność infrastruktury w Polsce?
Ustawa z 29 maja 2026 r. o zmianie ustawy o zarządzaniu kryzysowym oraz niektórych innych ustaw, wdrażająca dyrektywę CER o odporności podmiotów krytycznych, weszła w życie 4 lipca 2026 r. Przewiduje jednak okresy przejściowe. Rada Ministrów ma sześć miesięcy od wejścia w życie ustawy na pierwszą Krajową Ocenę Ryzyka oraz Krajową Strategię Odporności Podmiotów Krytycznych. Właściwe organy mają dziewięć miesięcy na pierwszą identyfikację podmiotów krytycznych i wpisanie ich do wykazu.
Ustawa przewiduje co do zasady dla podmiotów krytycznych, objętych tym obowiązkiem, ocenę ryzyka co najmniej raz na dwa lata oraz rozwiązania służące m.in. ciągłości i odtwarzaniu usług. Pierwsza ocena ryzyka ma odrębny termin, mianowicie 9 miesięcy od otrzymania informacji o wpisie do wykazu.
Osobny harmonogram dot. cyberbezpieczeństwa. Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa weszła w życie 3 kwietnia 2026 r. Jak wyjaśnia Ministerstwo Cyfryzacji, podmioty kluczowe i ważne, które w tym dniu spełniały ustawowe kryteria, mają wdrożyć nowe obowiązki do 3 kwietnia 2027 r.
Wejście przepisów w życie nie oznacza zatem, że wszystkie przygotowania zostały już zakończone. Dla oceny bezpieczeństwa znaczenie ma to, jak obowiązki przełożą się na zabezpieczenia, personel i sprawdzone procedury.
Operatorzy, administracja i wojsko potrzebują wspólnych scenariuszy
Przepisy rozdzielają zadania między podmioty krytyczne i administrację. Podmioty krytyczne mają obowiązek realizować wymagania dot. odporności świadczonych usług, natomiast właściwe organy identyfikują te podmioty i sprawują nad nimi nadzór. Nie zastępuje to uzgodnienia, jak cywilna infrastruktura ma wspierać potrzeby obronne.
Nasza rekomendacja jest praktyczna. Administracja, operatorzy i sektor obronny powinni wspólnie uzgadniać różnorakie scenariusze zakłóceń, priorytety zasilania oraz zasady podejmowania decyzji. Ćwiczenia powinny uwzględniać potrzeby mieszkańców i służb ratowniczych, a także sytuację, w której równocześnie uszkodzona zostaje sieć, zanika łączność i opóźnia się dostawa paliwa.
Współpraca cywilno-wojskowa dot. również morza. Ogłoszone przez NATO 14 stycznia 2025 r. działanie „Baltic Sentry” miało zwiększyć bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej na Bałtyku. Sojusz zapowiedział udział fregat, samolotów patrolowych i bezzałogowych jednostek morskich oraz współpracę z przemysłem.
Dla polskiego planowania oznacza to potrzebę łącznego spojrzenia na dostawy lądowe i morskie, ich ochronę, wykrywanie uszkodzeń, naprawy oraz dostępne alternatywy. Plan powinien uwzględniać zarówno wrogie działania, jak i zdarzenia przypadkowe. Samo uszkodzenie kabla nie przesądza jeszcze o sabotażu.
Pięć pytań przed wydaniem pieniędzy na zabezpieczenia
Ocenę projektu warto oprzeć na pięciu pytaniach:
- Czy alternatywna droga dostaw przetrwa zdarzenie, które wyłączyło podstawowy łańcuch?
- Jak długo obiekt utrzyma najważniejsze funkcje bez dostaw zewnętrznych?
- Czy operator ma części zamienne i personel potrzebny do napraw?
- Jak operator przywróci sterowanie po utracie podstawowej łączności?
- Które usługi otrzymają pierwszeństwo i kto o tym zdecyduje?
Odpowiedzi powinny poprzedzać decyzję o finansowaniu i być sprawdzane podczas ćwiczeń. Miarą odporności jest utrzymanie kluczowych usług i czas ich przywrócenia. Dopiero mając taki punkt odniesienia można ocenić, czy pieniądze operatorów, odbiorców i państwa rzeczywiście zwiększają bezpieczeństwo.
Dodaj komentarz