Wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z potencjalnymi konsekwencjami dla całego rynku
Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Niemczech wydał orzeczenie, które może zrewidować rachunek ekonomiczny dla inwestycji w systemy magazynowania energii. Decyzja ta potwierdza legalność pobierania opłaty Baukostenzuschuss (BKZ) od projektów BESS, mimo iż te nie są klasycznymi odbiorcami energii z sieci.
Czym jest BKZ i dlaczego dotyczy BESS?
BKZ to jednorazowa opłata nakładana przez operatorów sieci dystrybucyjnych (DSO) lub przesyłowych (TSO) na podmioty, które planują pobierać znaczące ilości energii z sieci. Opłata ta ma zrekompensować koszty rozbudowy infrastruktury, np. linii przyłączeniowych czy stacji transformatorowych. Dotychczas nie dotyczyła ona projektów wytwórczych, takich jak elektrownie węglowe czy farmy fotowoltaiczne, lecz obejmowała BESS — mimo że systemy magazynowania również oddają energię do sieci.
Wysokość BKZ może sięgać nawet 140 tys. euro za 1 MW przyłączeniowy, co może stanowić barierę nie do pokonania dla mniejszych deweloperów i startupów działających na rosnącym rynku magazynowania energii.
Branża: „To nieuczciwe traktowanie”
Wielu uczestników rynku — w tym prawdopodobny wnioskodawca sprawy, firma Kyon Energy — argumentowało, że magazyny energii nie są typowymi odbiorcami końcowymi, a ich profil zużycia znacząco odbiega od konwencjonalnego zapotrzebowania. Ich zdaniem, BKZ nie powinien być nakładany na BESS, ponieważ nie są one „czystymi konsumentami” energii, a raczej zasobami sieciowymi wspierającymi stabilność systemu elektroenergetycznego.
Orzeczenie: Swoboda operatorów, ale nie obowiązek
BGH przyznał, że BESS mają inny profil obciążenia niż konsumenci końcowi, jednak uznał, że traktowanie ich w ten sam sposób w kontekście BKZ jest „obiektywnie uzasadnione” i zgodne z celem tej opłaty. Co ważne — Trybunał zaznaczył, że decyzja o naliczeniu BKZ należy do uznania konkretnego operatora sieci, co daje pewną elastyczność i potencjalną przestrzeń do indywidualnych negocjacji.
Jak zauważył Lars Stephen z Fluence, BGH nie zmienił obowiązującego podejścia regulatora z 2009 r., lecz potwierdził, że pobieranie BKZ jest możliwe, a nie obowiązkowe. To istotna różnica dla praktyki rynkowej.
Wpływ na rynek: Zahamowanie czy wyzwanie?
Niemiecki rynek BESS dynamicznie rośnie — według prognoz ma stać się największym rynkiem magazynowania energii w Europie. Wzrost ten odbywa się mimo obciążenia BKZ, ale wielu deweloperów podkreśla, że opłata hamuje skalowanie inwestycji, szczególnie tych prowadzonych przez mniejsze podmioty.
Należy również pamiętać, że BKZ to tylko jedna z opłat, z jakimi muszą mierzyć się właściciele magazynów energii. Inne, jak koszty operacyjne związane z ładowaniem i rozładowywaniem, zostały tymczasowo zawieszone do 2029 roku, jednak nie ma jeszcze długoterminowego rozwiązania systemowego. Bundesnetzagentur (niemiecki regulator) prowadzi obecnie konsultacje na ten temat, publikując w maju tzw. białą księgę.
Co dalej? Potrzeba reformy systemowej
Wyrok BGH nie kończy dyskusji — wręcz przeciwnie, może ją zintensyfikować. Choć formalnie potwierdza legalność pobierania BKZ od BESS, to otwiera furtkę do działań politycznych i regulacyjnych. Możliwość różnicowania podejścia przez poszczególnych operatorów może prowadzić do nierówności rynkowych, ale także stanowić impuls do ujednolicenia zasad.
Branża jednoznacznie wskazuje: magazynowanie energii to nie tylko odbiór z sieci, ale też aktywne wspieranie jej pracy. Jeżeli BESS mają odegrać kluczową rolę w transformacji energetycznej, ich traktowanie powinno być zbieżne z ich funkcją — a nie tylko z profilem technicznym przyłącza.
Źródło: energy-storage.news