Polscy przedsiębiorcy łączą siły wokół SMR. Powstaje inicjatywa z ambicją budowy krajowego łańcucha dostaw - e-magazyny.pl

Polscy przedsiębiorcy łączą siły wokół SMR. Powstaje inicjatywa z ambicją budowy krajowego łańcucha dostaw

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 6 minut
Wizualizacja SMR
Poglądowa wizualizacja SMR. Wygenerowano za pomocą SI

Małe reaktory modułowe mają być jednym z filarów nowej energetyki, ale ich znaczenie dla polskiej gospodarki nie będzie zależeć wyłącznie od tego, ile jednostek powstanie. Równie ważne jest to, jaka część wartości inwestycji zostanie w kraju. Właśnie dlatego wokół projektu BWRX-300 coraz mocniej wybrzmiewa temat local content i udziału polskich firm w przyszłym łańcuchu dostaw.

Budowa źródła jądrowego wymaga znacznie szerszego zaplecza: infrastruktury elektroenergetycznej, systemów przyłączeniowych, rozdzielnic, stacji transformatorowych, urządzeń pomocniczych, wykonawstwa i późniejszej obsługi. To właśnie w tych obszarach polskie przedsiębiorstwa mogą szukać dla siebie miejsca.

Rosnące zainteresowanie projektem Synthos Green Energy pokazuje, że część krajowego biznesu patrzy na SMR-y nie tylko jak na inwestycję finansową, lecz także jak na początek nowego segmentu przemysłowego. W taki sposób SGE właśnie zrzeszyło polski biznes.

Do grona inwestorów SGE dołączyły polskie spółki na czele z Koronea Family Office reprezentowaną przez jej prezesa – Michała Wypychewicza. Pozostali inwestorzy to Rafał Brzoska (Inpost), Krzysztof Pawiński (Maspex), Dariusz Gałęzewski i Dominik Doliński (Oshee), Mati Staniszewski (ElevenLabs), Bruno Wejchert (Strike Capital) oraz Michał Barański (Wirtualna Polski).

Reaktor to dopiero początek

Debata o energetyce jądrowej często sprowadza się do samego reaktora. Tymczasem z perspektywy gospodarki równie istotne jest wszystko to, co znajduje się wokół niego. Nowe źródło energii trzeba włączyć do systemu. Trzeba zbudować infrastrukturę, która pozwoli wyprowadzić moc, zarządzać przepływem energii i bezpiecznie połączyć instalację z odbiorcami. To właśnie tutaj pojawiają się kompetencje polskich firm.

– Prąd nie bierze się z gniazdka. Bierze się z elektrowni, które ktoś musi zbudować, i z sieci, którą ktoś musi do nich podłączyć – podkreśla Michał Wypychewicz, prezes Koronea Family Office.

ZPUE od blisko czterech dekad działa właśnie po tej „sieciowej” stronie energetyki. Firma produkuje m.in. stacje transformatorowe, rozdzielnice oraz rozwiązania związane z magazynowaniem energii.

Z tego punktu widzenia SMR-y nie są całkowicie nową historią. Są raczej kolejnym etapem rozwoju rynku, na którym kluczowe pozostają niezawodność, infrastruktura przesyłowa i zdolność do integracji nowych źródeł z systemem elektroenergetycznym.

Polski udział może być znaczący

Local content w energetyce bywa często sprowadzany do procentowego udziału krajowych dostawców w całej inwestycji. W praktyce ważniejsze jest jednak to, jakie kompetencje zostaną w Polsce na kolejne projekty.

Jeżeli polskie firmy wejdą do łańcucha dostaw na wczesnym etapie, mogą nie tylko realizować pojedyncze zamówienia, lecz także budować doświadczenie, certyfikacje i zaplecze produkcyjne potrzebne przy następnych wdrożeniach.

Dla Koronea to jeden z kluczowych argumentów przemawiających za udziałem w projekcie.

– Energetyka jest w DNA Koronea. Od blisko 40 lat działamy w tym sektorze poprzez ZPUE, dlatego dobrze rozumiemy zarówno rynek, jak i wyzwania związane z transformacją energetyczną. BWRX-300 oceniliśmy jako interesujący projekt inwestycyjny w średnim i długim horyzoncie. Ważnym elementem naszej oceny jest również łańcuch dostaw. I tutaj widzimy naturalne kompetencje ZPUE, które może dostarczać rozwiązania potrzebne przy realizacji tego typu projektów – mówi Wojciech Jezierski, członek zarządu Koronea Family Office.

Koronea podkreśla, że jej rola nie ogranicza się do wniesienia kapitału. Grupa dysponuje zapleczem produkcyjnym, doświadczeniem w energetyce oraz kompetencjami związanymi z realizacją infrastruktury. To istotne również z punktu widzenia kosztów. Lokalna produkcja części urządzeń może ograniczać zależność od importu, skracać łańcuch dostaw i potencjalnie wpływać na nakłady inwestycyjne.

Nowe przepisy mogą ułatwić wejście polskich firm do łańcucha dostaw

Znaczenie local content będzie zależało nie tylko od decyzji inwestorów, ale również od regulacji określających, na jakich zasadach polskie firmy będą mogły dostarczać urządzenia i komponenty do elektrowni jądrowych.

Ministerstwo Energii przygotowało projekt nowych przepisów dotyczących dozoru technicznego w energetyce jądrowej. Regulacje mają m.in. uporządkować zasady kwalifikacji urządzeń, umożliwić szersze wykorzystanie mechanizmu Commercial Grade Dedication (CGD) oraz lepiej dostosować polskie prawo do różnych technologii, w tym reaktorów SMR.

Dla krajowych producentów oznacza to bardziej przejrzystą ścieżkę wejścia do jądrowego łańcucha dostaw, ale również konieczność spełnienia wysokich wymagań w zakresie jakości, dokumentacji i bezpieczeństwa.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Polska zmienia zasady dla elektrowni jądrowych. Nowe wymagania dla urządzeń, dostawców i SMR – e-magazyny.pl

Największy potencjał pojawia się przy skali

W przypadku SMR-ów kluczowym pojęciem jest powtarzalność. Model biznesowy tej technologii zakłada, że kolejne jednostki będą realizowane według możliwie podobnego standardu. Im mniej zmian pomiędzy projektami, tym większa szansa na uzyskanie efektu skali. Dla przemysłu ma to fundamentalne znaczenie.

Jednorazowe zamówienie trudno traktować jako podstawę do budowy nowego segmentu produkcji. Seria kilkunastu lub kilkudziesięciu podobnych realizacji to już zupełnie inna perspektywa.

– Nie inwestujemy w modę. Inwestujemy w model flotowy: te same bloki, jeden standard, powtarzalność. Tak się buduje przemysł, a nie prototypy – mówi Michał Wypychewicz.

Właśnie model flotowy może przesądzić o tym, czy produkcja części wyposażenia rzeczywiście zostanie ulokowana w Polsce. Jeżeli kolejne elektrownie będą wykorzystywały zbliżone rozwiązania techniczne, dostawcy będą mogli inwestować w linie produkcyjne, rozwijać kadry i optymalizować koszty wraz z kolejnymi realizacjami.

SMR-y mogą stworzyć nowy przemysł wokół energetyki

Największą wartością programu SMR dla polskiej gospodarki może być więc nie sam fakt uruchomienia nowych źródeł energii, ale powstanie całego ekosystemu przemysłowego wokół nich. Na jednej stronie znajdzie się właściciel technologii i dostawca samego reaktora. Na drugiej – dziesiątki firm odpowiedzialnych za elementy infrastruktury, systemy elektroenergetyczne, automatykę, wykonawstwo, serwis czy integrację z siecią.

To właśnie ten drugi obszar otwiera największe pole dla krajowych przedsiębiorstw. Koronea deklaruje wprost, że jednym z jej celów jest zwiększenie udziału polskiego kapitału i produkcji w przyszłym łańcuchu dostaw.

– Chcemy, żeby w tym łańcuchu dostaw było jak najwięcej polskiego kapitału i polskiej produkcji. Horyzont? Dekady. Rodzinny kapitał myśli w pokoleniach, nie w kwartałach. – podkreśla Michał Wypychewicz.

Jeżeli plany budowy całej floty SMR-ów się zmaterializują, znaczenie local content będzie rosło wraz z każdym kolejnym projektem. Wówczas najcenniejsze mogą okazać się nie pojedyncze kontrakty, ale trwałe wejście polskich przedsiębiorstw do nowego sektora energetyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody