Kosztowne upały w Europie. Jaki rachunek wystawi energetyce tegoroczne lato?

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 12 minut
upały energetyka
Jaki rachunek wystawi energetyce tegoroczne lato?

40,5oC w Słubicach w niedzielę, 28 czerwca – wskazał pomiar Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB). Jest to najwyższy wynik w historii pomiarów w Polsce. Fala upałów to nie tylko dowód na ocieplenie klimatu, nie jedynie problemy zdrowotne osób starszych i schorowanych, ale też realny wzrost cen energii oraz problemy z jej dostarczaniem.

Klimat w Polsce coraz cieplejszy – to fakt!

Tegoroczny rekord temperatury nie jest jedynie „wypadkiem przy pracy”. Dane IMGW-PIB z ostatnich lat pokazują pewien trend, który trudno uznać za przypadkowy. Coraz częściej lato przynosi nam temperatury przekraczające 35oC, a w 2026 r. po raz pierwszy w historii prowadzenia oficjalnych pomiarów w Polsce odnotowano wartość powyżej 40oC.

Najwyższe temperatury w Polsce z ostatnich 5 lat wyniosły:

  • 36,1oC w Słubicach – 20 czerwca 2021 r.,
  • 38,3oC także w Słubicach – 19 czerwca 2022 r.,
  • 35,5oC w Kętrzynie – 15 sierpnia 2023 r.,
  • 36,5oC we Wrocławiu – 10 lipca 2024 r.,
  • 36,6oC w Kozienicach – 3 lipca 2025 r.

Na szczególną uwagę zasługuje tegoroczny wynik. Rekord był wyższy aż o 2,2oC względem najwyższej temperatury z 2022 r. W meteorologii jest to bardzo duża różnica, zwłaszcza gdy mówimy o ekstremach.

Jeszcze lepiej skalę zmian obrazuje średnia temperatura dla całej Polski. IMGW-PIB oblicza ją dla obszaru całego kraju i porównuje wyniki z tzw. średnią roczną wieloletnią. Bierze tutaj pod uwagę klimatologiczny okres normalny za lata 1991-2020.

Wg obliczeń z ostatniego pięciolecia w Polsce średnia temperatura wyniosła:

  • 8,7oC – w 2021 r.,
  • 9,5oC – w 2022 r.,
  • 10,0oC – w 2023 r.,
  • 10,9oC –  w 2024 r.,
  • 9,5oC – w 2025 r.

Choć rok 2025 był wyraźnie chłodniejszy od rekordowego 2024 r., to i tak średnia temperatura była wtedy wyższa o 0,8oC od średniej wieloletniej dla okresu referencyjnego 1991-2020. Oznacza to, że rok, który możemy nazwać „w miarę normalnym” okazał się cieplejszy od klimatycznej normy sprzed lat.

Jeszcze bardziej wymowny jest wzrost średniej temperatury od 2021 do 2024 r. W ciągu zaledwie trzech lat zwiększyła się z 8,7oC do 10,9oC, czyli o 2,2oC. Tak szybkie zmiany nie są charakterystyczne dla stabilnego klimatu.

Dane pomiarowe pozostawiają niewielkie pole do dyskusji. Klimat w Polsce ociepla się, a kolejne rekordy temperatur są niezbitym dowodem na to zjawisko. Twierdzenie, że globalne ocieplenie nie występuje, stoi w sprzeczności z obserwacjami prowadzonymi przez instytucje meteorologiczne w okresie 35 lat.

Nie tylko Polska boryka się z upałami

Obecna fala upałów dotyka nie tylko Polskę. Również w innych częściach kontynentu odnotowywane są rekordowe wyniki. Od Półwyspu Iberyjskiego aż po Nizinę Środkowoeuropejską zarówno ludzie, jak i gospodarka cierpią z powodu temperatur.

Przykład? Niedziela, 21 czerwca, malutka mieścina Pissos w rejonie Nowa Akwitania we Francji, w departamencie Landy – tam termometry wskazały wówczas aż 42,2oC! Na domiar złego wynik ten odzwierciedla to, co się wówczas działo w całym kraju.

Francuski rząd podjął stosowne działania. Zamknął blisko 800 szkół, a kolejnych 1800 placówek edukacyjnych zmieniło godziny zajęć, ze względu na upały. W aglomeracji Paryża część pociągów podmiejskich zawiesiło kursowanie. Powodem było to, że temperatura szyn przekroczyła 50oC, co  zwiększa ryzyko ich odkształcenia przy pełnym obciążeniu. Z kolei przewoźnik SNCF odwołał kilkadziesiąt kursów dalekobieżnych, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo awarii klimatyzacji. Mathieu Lefèvre, francuski minister ds. transformacji ekologicznej podkreślił, że obecna fala upałów jest rekordowa pod względem obszaru geograficznego Francji, który objęła.

Również 21 czerwca – Madryt – i temperatura powyżej 40oC. Tego dnia na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej w Kanadzie, USA i Meksyku Hiszpania mierzyła się z Arabią Saudyjską. Organizatorzy strefy kibica w rodzinnym mieście Julio Iglesiasa musieli odwołać wspólne oglądanie meczu. Powodem było zagrożenie dla zdrowia kibiców.

Także Włochy zmagają się z wyjątkowo trudną sytuacją. Najwyższy stopień alertu ogłosiły takie miasta jak Mediolan, Bolonia, Florencja, Brescia czy Turyn. Włoskie Ministerstwo Zdrowia ostrzegło obywateli przed temperaturami powyżej 39oC, gdyż stanowią one zagrożenie dla każdego, nie tylko osób starszych i schorowanych. Gdyby tego było mało Italia cierpi z powodu iście tropikalnych nocy, w trakcie których termometry nie wskazują mniej niż 20oC. W praktyce uniemożliwia to spokojny, głęboki sen i negatywnie wpływa na regenerację organizmu.

W kontekście upałów zawsze najważniejsze jest ludzkie zdrowie i życie. Nie można jednak przy tym nie zauważyć, że w krajach europejskich z powodu spiekoty cierpi także energetyka. Przykładem są Niemcy, gdzie wg informacji Bloomberga ceny energii elektrycznej stały się najwyższe od blisko dwóch lat. Dane Epex Spot pokazały, że cena energii z dostawą wzrosła w Niemczech do 545,51 euro za megawatogodzinę. Tak wysokie wartości wynikają z jednoczesnego wzrostu zapotrzebowania na energię oraz coraz trudniejszych warunków jej wytwarzania.

Wysoka temperatura to egzamin dla systemu energetycznego

Patrząc od strony technicznej wysokie temperatury stwarzają zagrożenie dla funkcjonowania systemu energetycznego w ogóle. Elektrownie węglowe i gazowe latem cierpią, gdyż fizyka i ograniczenia środowiskowe pozostają nieubłagane.

Wiele bloków energetycznych w Polsce wykorzystuje otwarte układy chłodzenia, zasilane wodą z rzek lub jezior. Gdy termometry wskazują powyżej 35oC woda w akwenach mocno się nagrzewa. Elektrownie nie mogą zrzucać z powrotem do rzek zbyt gorącej wody ze względu na ochronę środowiska – wiąże się to chociażby z ryzykiem uśmiercenia fauny. To wymusza ograniczenie generowanej mocy. Problemem jest także spadek sprawności turbin gazowych. Gęstość gorącego powietrza jest mniejsza, przez co turbiny zasysają mniej tlenu i pracują z mniejszą efektywnością.

To nie koniec trudności. Elektroenergetyczne linie napowietrzne pod wpływem wysokiej temperatury otoczenia, jak i prądu, który przez nie płynie, fizycznie rozszerzają się i rozciągają. Zbyt duży zwis przewodów grozi zbliżeniem się do drzew lub ziemi i wywołaniem zwarcia. Z tego powodu operator musi ograniczać zdolności przesyłowe linii.

Warto też wspomnieć o przegrzewaniach transformatorów. Urządzenia te wymagają sprawnego chłodzenia, np. olejowego. Gdy temperatura wynosi 38-40oC (czyli dokładnie tyle, ile w ostatnich dniach) odprowadzanie ciepła jest bardzo utrudnione, co znacznie zwiększa ryzyko awarii i eksplozji starszych transformatorów.

W 2026 r. wszyscy powinni pamiętać o lekcjach historii, kiedy to upały pokonały systemy energetyczne. W Polsce, podczas upalnego sierpnia 2015 r. poziom rzek tak drastycznie opadł, a woda tak się nagrzała, że elektrownie węglowe zostały pozbawione efektywnego chłodzenia. System stracił nagle blisko 2GW mocy. Kumulacją kryzysu była awaria bloku nr 14 elektrowni Bełchatów o mocy 858 MW – największego w polskim systemie energetycznym.

Polskie Sieci Energetyczne (PSE) ogłosiły wtedy 20. stopień zasilania – najbardziej restrykcyjne ograniczenie w poborze i dostarczaniu energii elektrycznej. Ponad 1600 największych fabryk, zakładów przemysłowych i centrów handlowych zaczęło otrzymywać znacznie mniej prądu niż w zwykłym trybie. W praktyce spowodowało to, że np. w galeriach handlowych przestała działać klimatyzacja, a na halach nie działały linie produkcyjne. Dzięki temu Polskę ominął ogólnokrajowy blackout.

30.06.2026 PSE ogłosiły okres przywołania rynku mocy

Przykłady można mnożyć, w Europie ich nie brakuje. We wrześniu 2003 r. nastąpił zbieg problemów energetycznych w dwóch państwach. Wówczas Włochy masowo importowały energię ze Szwajcarii i Francji. Wszystko zaczęło się od automatycznego wyłączenia na szwajcarskim terytorium linii tranzytowej, która była zaprojektowana do pracy w temperaturze do 40oC. Nic więc dziwnego, że gdy temperatura linii osiągnęła 100oC nastąpiło wydłużenie przewodów, zwis przekroczył 20 m i doszło do kontaktu z drzewami, co było powodem zwarcia. W efekcie bez prądu zostało ok. 57 mln ludzi. Przeciążenie linii było spowodowane m.in. długo utrzymującymi się wysokimi temperaturami.

A jak w czasie upałów sprawują się Odnawialne Źródła Energii? Do pewnego momentu bardzo dobrze radzi sobie fotowoltaika. Produkcja z panelu pokrywa się w czasie z największym zapotrzebowaniem na energię. Jednak powyżej 25oC PV tracą na wydajności. Ich współczynnik temperaturowy sprawia, że im są gorętsze, tym mniej energii produkują z takiej samej ilości światła słonecznego. Warto dodać, że upałom często towarzyszy tzw. flauta, czyli brak wiatru, co praktycznie eliminuje produkcję z farm wiatrowych.

Upały są kosztowne… i nie chodzi jedynie o energię

Najbardziej słony rachunek wystawiony przez upały płacą ludzie. Wg danych Światowej Organizacji Zdrowia w ciągu ostatnich czterech lat w Europie z powodu gorąca zmarło około 200 tys. osób.

Ekstremalne temperatury zwiększają ryzyko odwodnienia, wyczerpania organizmu, udaru cieplnego, omdleń oraz zaburzeń oddychania. Do negatywnych skutków zdrowotnych zalicza się również oparzenia słoneczne i chroniczne zmęczenie, będące pokłosiem także nieprzespanych nocy.

Oczywiście wciąż w grupie największego ryzyka pozostają osoby starsze oraz przewlekłe chore, a także dzieci. Nie oznacza to jednak, że zdrowi dorośli są całkiem odporni na żar lejący się z nieba. Upał to też większe prawdopodobieństwo wystąpienia udaru mózgu czy zawału serca – przy czym nie trzeba wcale cierpieć na sprzyjające schorzenia, takie jak np. nadciśnienie czy miażdżyca. Do negatywnych skutków afrykańskiego lata w Europie należy doliczyć występowanie chorób układu krążenia i układu oddechowego.

Koszty zdrowotne to awers tej monety, jaką jest ocieplenie klimatu. Rewersem jest funkcjonowanie systemów energetycznych, które w takich warunkach staje się nie lada wyzwaniem.

Francuski koncern EDF ostrzegł, że część elektrowni jądrowych może zostać zmuszona do ograniczenia produkcji energii. Powód to zbyt wysoka temperatura wód rzecznych wykorzystywanych do chłodzenia reaktorów.

Ostrzeżenie dotyczyło m.in. elektrowni Golfech, Blayais, Bugey i Saint Alban, lecz zagrożenie rozszerzyło się na kolejne obiekty nad Rodanem i innymi rzekami. Z podobnymi problemami Francja borykała się na przestrzeni lat 2023-2025. Co znamienne, niemal identyczny problem dotknął wcześniej Szwajcarię.

Energetyka wodna również cierpi. Długotrwały brak opadów ogranicza ilość dostępnej wody, co przekłada się na mniejszą produkcję energii w elektrowniach wodnych.

Pierre-Alexandre Ramondenc, analityk firmy AlphaValue ocenił, że ograniczenia produkcji wywołane upałami mogą podnieść ceny energii o około 5 euro za megawatogodzinę. Zastrzegł jednak, że nie powinno to prowadzić do trwałego, sezonowego wzrostu cen. Taki scenariusz byłby natomiast możliwy w sytuacji, w której wysokie temperatury wymuszą czasowe wyłączenie części bloków energetycznych. W takim przypadku ceny na rynku dnia następnego mogą wzrosnąć w godzinach szczytu nawet o kilkadziesiąt euro na megawatogodzinę.

Upały to nie tylko problemy z produkcją, ale też zwiększenie zużycia energii. W firmach, na halach produkcyjnych, w domach, gospodarstwach rolnych, biurach, urzędach, słowem praktycznie wszędzie – pracują klimatyzatory, wentylatory oraz bardziej rozbudowane systemy chłodzenia. Sieć elektroenergetyczna jest wówczas bardzo obciążona. W takich warunkach trudniejsze jest bilansowanie systemu, zwłaszcza gdy produkcja energii ze źródeł odnawialnych nie pokrywa się z momentami największego zapotrzebowania.

Dlatego też upały coraz częściej są postrzegane jako zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego w skali państwowej.

Jakie jeszcze problemy generuje fala upałów?

Smog fotochemiczny (alias smog typu Los Angeles) powstaje przy silnym nasłonecznieniu, kiedy zanieczyszczenia w powietrzu reagują ze sobą, tworząc ozon przy powierzchni Ziemi. Mimo że warstwa ozonowa znajdująca się w atmosferze chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym, to bliżej gruntu staje się szkodliwa. Większe stężenie ozonu powoduje problemy z oddychaniem, nasila objawy astmy, pogarsza przebieg chorób płuc, zwiększa ryzyko schorzeń układu sercowo-naczyniowego.

Europejskie Biuro Ochrony Środowiska (EEB) zwróciło uwagę na narastający problem smogu fotochemicznego. W 2024 r. aż 77,4 proc. stacji pomiarowych w Unii Europejskiej przekroczyło liczbę dopuszczalnych dni z nadmiernym stężeniem ozonu. W 2025 r. odsetek ten wyniósł już 85,4 proc. stacji.

Wg EEB jednym z najskuteczniejszych sposobów ograniczenia smogu fotochemicznego jest redukcja emisji metanu. Gaz ten sprzyja powstawaniu ozonu przy powierzchni Ziemi. Organizacja apeluje również o wyznaczenie ambitniejszych celów ograniczenia emisji metanu, zwracając szczególną uwagę na sektor rolnictwa, będący jednym z głównych źródeł emisji CH4.

Co jest przyczyną tak intensywnych upałów?

Za obecną falę ekstremalnych temperatur odpowiada przede wszystkim tzw. kopuła cieplna. Jest to rozległy układ wysokiego ciśnienia, który działa trochę tak jak szczelne zamknięcie potrawy włożonej do piekarnika. Gorące powietrze zostaje uwięzione, nie może więc swobodnie unosić się ponad dany obszar ani zostać zastąpione chłodniejszymi masami powietrza. To powoduje, że z każdym kolejnym dniem temperatura rośnie, przez co upał może się utrzymywać nawet przez kilka tygodni.

W 2026 r. to jest drugi przypadek wystąpienia tego zjawiska nad Europą. Pierwsza kopuła cieplna pojawiła się pod koniec maja i przyniosła rekordowo wysokie temperatury w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji i Portugalii. Jak na tę porę roku odczyty były wysokie, a temperatura odczuwalna w niektórych obszarach wynosiła 35-40oC.

Światowa Organizacja Meteorologiczna podkreśla, że coraz częstsze występowanie fal upałów wpisuje się w długoterminowy trend zmian klimatu, co potwierdza program Copernicus Climate Change Service. Instytucje te wskazują, że Europa pozostaje najszybciej ocieplającym się kontynentem świata, w którym rekordy odczytów padają coraz częściej i obejmują coraz większy obszar geograficzny.


Michał Krajniak

Michał Krajniak

Dziennikarz analityczny, który patrzy na energetykę przez pryzmat polityki i gospodarki. Opisuje wyzwania sektora oraz przygląda się postępującym trendom rynkowym.

Zmień zgody