Zamrożony wiatr. Amerykańska energetyka odnawialna w politycznym klinczu

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 3 minuty
turbina wiatrowa
Źródło: Shutterstock

Amerykański sektor energetyki wiatrowej znalazł się w impasie. Administracja Donalda Trumpa wstrzymała rozwój aż 165 nowych projektów farm wiatrowych na lądzie, które – choć zlokalizowane na gruntach prywatnych – utknęły w administracyjnej próżni. Łączna moc tych inwestycji to około 30 gigawatów, czyli potencjał zdolny zasilić miliony gospodarstw domowych.

Według doniesień Financial Times, procesy zatwierdzania projektów zostały zahamowane przez Pentagon. Problem dotyczy szerokiego spektrum inwestycji – od tych niemal gotowych do realizacji, przez będące w trakcie negocjacji, aż po takie, które dotąd w ogóle nie podlegały ocenie resortu obrony.

Od sierpnia 2025 roku deweloperzy skarżą się na odwoływane spotkania, brak komunikacji oraz wstrzymanie procedowania wniosków – co w praktyce oznacza zamrożenie całego segmentu rynku.

Sporny argument i rosnące koszty

W oficjalnych pismach z początku kwietnia Pentagon poinformował, że prowadzi rewizję sposobu oceny wpływu projektów energetycznych na bezpieczeństwo narodowe. To uzasadnienie nie jest jednak nowe. Już wcześniej administracja Trumpa próbowała blokować rozwój morskich farm wiatrowych, powołując się na kwestie zakłóceń radarowych – i przegrała te spory w sądach.

Mimo to działania idą dalej. Rząd federalny wypłacił niedawno blisko 2 miliardy dolarów firmom rozwijającym offshore, aby te wycofały się z dzierżawy obszarów u wybrzeży Atlantyku i Pacyfiku.

Decyzje te zapadają w momencie szczególnym. Jak podaje American Clean Power Association, tylko w 2025 roku sektor czystej energii przyciągnął 79 miliardów dolarów inwestycji, zapewniał zatrudnienie ponad 1,4 mln osób i odpowiadał za ponad 90% nowych mocy wytwórczych w USA.

W efekcie coraz częściej pojawia się pytanie, czy „bezpieczeństwo narodowe” nie staje się uniwersalnym pretekstem do blokowania inwestycji, zamiast narzędziem realnej oceny ryzyka.

Transformacja na politycznym zakręcie

Wstrzymanie projektów wiatrowych wpisuje się w szerszy kontekst napięć na globalnych rynkach energii, pogłębianych przez konflikt USA z Iranem. W wielu krajach odpowiedzią na niepewność jest przyspieszenie rozwoju lokalnych źródeł energii – szczególnie odnawialnych, które można wdrażać szybko i relatywnie tanio.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych jeden z kluczowych filarów transformacji energetycznej zostaje odsunięty na boczny tor. Nie z powodu braku technologii czy kapitału, lecz przez decyzje polityczne, które – zdaniem krytyków – bardziej przypominają blokadę niż przemyślaną strategię.

Efekt? Setki projektów w zawieszeniu, miliardy dolarów zagrożonych inwestycji i rosnąca niepewność co do tempa dalszej transformacji energetycznej USA.

Zmień zgody