Branża energetyczna apeluje: Podpiszmy ustawę wiatrakową i przedłużmy ochronę cen prądu
Ministerstwo Energii wraz z przedstawicielami branży OZE i organizacjami przedsiębiorców skierowało do prezydenta Karola Nawrockiego wspólny apel o podpisanie tzw. ustawy wiatrakowej. Nowe przepisy nie tylko odblokowują rozwój lądowej energetyki wiatrowej, ale również przedłużają mrożenie cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych na IV kwartał 2025 roku.
Podczas konferencji prasowej minister energii Miłosz Motyka podkreślił, że ustawa ma szerokie poparcie ze strony przemysłu i sektora odnawialnych źródeł energii. – To dobrze przygotowany akt prawny, który odpowiada na potrzeby polskiej energetyki i przemysłu. Szacujemy, że lokalny udział w budowie farm wiatrowych na lądzie wynosi obecnie około 60 proc., co oznacza realne wsparcie dla polskich firm i miejsc pracy – zaznaczył Motyka.
Jak dodał, projekt ustawy wpisuje się również w postulaty prezydenta Nawrockiego dotyczące utrzymania niskich cen energii. – Każdy dodatkowy gigawat mocy z lądowych wiatraków może obniżyć hurtowe ceny energii o ok. 10 zł za MWh – wyjaśnił minister.
Wiatraki i tania energia – wspólny cel
Projekt ustawy zawiera też mechanizmy chroniące interesy społeczności lokalnych. Zgodnie z zapisami, żadna inwestycja nie powstanie bez zgody danej gminy. Dodatkowo, przewidziany został fundusz partycypacyjny – gospodarstwa domowe zlokalizowane w promieniu 1 km od elektrowni wiatrowych mają otrzymywać 20 tys. zł rocznie za każdy 1 MW mocy zainstalowanej.
Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, zwrócił uwagę na znaczenie tej ustawy dla regionów dotkniętych depopulacją. – Większość nowych farm wiatrowych planowana jest w gminach wyludniających się. Dla ich mieszkańców wpływy z funduszu partycypacyjnego mogą być istotnym wsparciem finansowym – mówił.
Ekspertka Konfederacji Lewiatan Paulina Grądzik przypomniała, że proces legislacyjny był transparentny i oparty na szerokich konsultacjach. – To kompromisowy projekt, który uwzględnia interesy przemysłu, samorządów i mieszkańców – oceniła.
Ostatnie słowo należy do prezydenta
Mimo zgodnego stanowiska resortu energii, branży i ekspertów, przyszłość ustawy zależy teraz od decyzji prezydenta Nawrockiego. W przestrzeni publicznej pojawiły się głosy sugerujące, że zapis o zamrożeniu cen prądu mógł zostać do ustawy „doklejony” z powodów politycznych. Minister Motyka odpowiada: – To nie jest ruch polityczny, tylko narzędzie realnej ochrony odbiorców indywidualnych. Liczymy na podpis prezydenta, ale jesteśmy gotowi na różne scenariusze.
Jeśli ustawa zostanie podpisana, otworzy to drogę do szybszego rozwoju lądowej energetyki wiatrowej, zwiększy udział krajowego przemysłu w transformacji energetycznej i zapewni dalsze osłony cenowe dla gospodarstw domowych.