Polska rozważa skargę do Komisji Europejskiej za emisje z Rafinerii Schwedt – Spór o dwutlenek siarki u sąsiadów może trafić na unijny poziom
Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) nie wyklucza skierowania skargi przeciwko Niemcom do Komisji Europejskiej w związku z emisjami z rafinerii PCK w Schwedt – poinformowała szefowa resortu Paulina Hennig-Kloska. Rafineria, położona zaledwie 10 km od granicy z Polską, otrzymała od władz Brandenburgii pozwolenie na zwiększenie emisji dwutlenku siarki (SO₂), co wzbudziło poważne zastrzeżenia po stronie polskiej. Choć decyzja o ewentualnej skardze jeszcze nie zapadła, Polska domaga się wyjaśnień i pełnych danych środowiskowych.
Zielone światło dla wyższych emisji
Niemiecki urząd przyznał rafinerii Schwedt zgodę na podniesienie średniego dziennego poziomu emisji SO₂ do 1000 mg/m³. Pozwolenie obowiązuje do końca 2027 roku. Zmiana ta nie była konsultowana z polską stroną, mimo że instalacja znajduje się blisko granicy i jej oddziaływanie może mieć wpływ na jakość powietrza po stronie polskiej. Zaniepokojenie wyrazili zarówno przedstawiciele polskiego rządu, jak i lokalne samorządy, które obawiają się pogorszenia stanu środowiska w regionach przygranicznych.
Ministra Hennig-Kloska: „Nasz głos nie został uwzględniony”
Podczas niedawnego spotkania z niemieckim ministrem środowiska, Paulina Hennig-Kloska podkreśliła, że Polska oczekuje pełnej transparentności w sprawie emisji z zakładu. Resort klimatu domaga się szybkiego przekazania danych o pomiarach stężeń zanieczyszczeń oraz dokumentacji dotyczącej procesu zmiany pozwoleń dla rafinerii.
„Nie jest dobrze odbierane w Polsce, że nasz głos w procesie zmiany decyzji dla PCK Schwedt nie został uwzględniony” – zaznaczyła ministra, zwracając uwagę, że chodzi o starą instalację, która nie była objęta transgraniczną oceną oddziaływania na środowisko.
Wzmocniony monitoring po polskiej stronie
MKiŚ nie zamierza biernie czekać. Jak zapowiedziała Hennig-Kloska, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) doposaży przygraniczną stację pomiarową w nowe czujniki, które pozwolą lepiej monitorować jakość powietrza. Celem jest uzyskanie niezależnych i precyzyjnych danych, które pozwolą ocenić rzeczywisty wpływ działalności rafinerii na środowisko po stronie polskiej.
Decyzja o ewentualnym złożeniu skargi do Komisji Europejskiej zostanie podjęta dopiero po otrzymaniu i przeanalizowaniu informacji z Niemiec. „W skrajnym przypadku, jeżeli stwierdzimy, że ta decyzja jest szkodliwa dla strony polskiej, dopuszczamy możliwość złożenia skargi do KE” – poinformowała ministra.
Rafineria i relacje transgraniczne pod lupą Brukseli?
Wydarzenia wokół rafinerii Schwedt to przykład napięć, jakie mogą wystąpić na styku krajowej polityki środowiskowej i transgranicznych realiów ekologicznych. Choć decyzja w sprawie emisji zapadła na szczeblu landu Brandenburgia, skutki mogą wykraczać poza terytorium Niemiec, co nadaje sprawie wymiar unijny.
Polska liczy na wsparcie rządu federalnego, oczekując również bardziej aktywnego podejścia do konsultacji środowiskowych w przyszłości. Sprawa może stanowić precedens, który zmusi państwa członkowskie do większej otwartości i wrażliwości na potrzeby sąsiadów – zwłaszcza w przypadku obiektów przemysłowych o potencjalnym transgranicznym oddziaływaniu.
Zamiast przemilczenia – dialog i transparentność
Na razie Polska czeka na informacje, ale przygotowuje się do wszystkich scenariuszy. Działania MKiŚ mają na celu ochronę zdrowia mieszkańców regionów przygranicznych i zapewnienie, że decyzje środowiskowe nie będą podejmowane jednostronnie. Jak podkreśla minister Hennig-Kloska, celem nie jest eskalacja, ale wypracowanie mechanizmu, który pozwoli chronić interesy Polski na forum unijnym, jeśli zostaną naruszone.
Źródła: biznes.pap