Baterie, rezerwowe elektrownie i osłony przed dronami. Jak kraje bałtyckie zabezpieczają dostawy prądu?
Kraje bałtyckie budują bezpieczeństwo elektroenergetyczne na kilku poziomach jednocześnie. Litwa wzmacnia ochronę strategicznych stacji przed atakami z powietrza. Prócz tego korzysta z dużych magazynów energii, co czyni również Łotwa. Natomiast Estonia utrzymuje 250 MW szybkiej rezerwy w Kiisa. Do tego dochodzi wspólny plan zapasów transformatorów, konstrukcji słupów i generatorów. W praktyce chodzi o to, by po pierwsze ochronić sieć, po drugie podtrzymać zasilanie i po trzecie szybko usunąć skutki uszkodzeń.
Litwa wzmacnia stację Giże. 48 mln euro na odporność infrastruktury
Najnowszą inwestycją związaną z bezpieczeństwem energetycznym krajów bałtyckich jest litewska stacja elektroenergetyczna we wsi Giże. Obiekt znajduje się ok. 30 km od obwodu kaliningradzkiego. Będzie to kluczowy węzeł lądowy połączenia Harmony Link między Litwą a Polską.
22 września 2026 r. Reuters podał, że stacja Giże otrzyma ochronę przed atakami, w tym przed dronami. Plan zakłada m.in. wzmocnione ogrodzenie, czujniki oraz betonowe osłony najważniejszych urządzeń. Litgrid chce również ograniczyć ryzyko, że uszkodzenie jednego elementu wyłączy cały obiekt,
Wg Reutersa dodatkowe środki ochrony mają kosztować co najmniej 48 mln euro. Nie jest to koszt budowy całej stacji. Litewski regulator VERT potwierdził natomiast inwestycję zwiększenia odporności infrastruktury o takiej właśnie wartości. Dot. to także stacji Giże.
Odporność tej stacji elektroenergetycznej jest ważna nie tylko na Litwie. Litgrid wskazuje, że właśnie w Giże Harmony Link zostanie włączony do litewskiej sieci przesyłowej. Połączenie z Polską ma działać do końca 2030 r. System ma nie tylko reagować na awarię, ale tez utrudniać jej celowe wywołanie.
Baterie z sekundową reakcją. Litwa ma 200 MW, Łotwa 80 MW
Drugi poziom bezpieczeństwa zaczyna działać wtedy, gdy w systemie pojawia się nagły problem z bilansem mocy. Na Litwie Energy Cells eksploatuje cztery parki bateryjne o łącznej mocy 200 MW. Ich łączna pojemność to 200 MWh. Instalacje znajudją się w Wilnie, Szawlach, Olicie i Utenie.
Operator informuje, że system może rozpocząć dostarczanie mocy w ciągu jednej sekundy. Baterie powstały jako rezerwa dla pracy litewskiego systemu w trybie izolowanym. Po synchronizacji z Europą mogą także wspierać integrację energii z OZE.
Łotewski AST wykorzystuje z kolei dwa magazyny w Rzeżycy i Tume. Pierwszy ma 60 MW i 120 MWh, natomiast drugi 20 MW i 40 MWh. Co daje łącznie 80 MW mocy oraz 160 MWh pojemności. Operator wykorzystuje te instalacje do rezerw bilansujących. Baterie mogą szybko korygować różnicę między produkcją a zużyciem energii.
Inwestycje dot. bezpieczeństwa energetycznego są jednak szersze niż projekty operatorów. Capalo AI 23 września podało, że ma ponad 1 GW zakontraktowanej mocy BESS w krajach bałtyckich. Mowa tu o aktywach, objętych umowami na handel i optymalizację. Nie są to jednak nowe magazyny oddane do pracy.
Estonia trzyma 250 MW rezerwy, która osiąga pełną moc w mniej niż 10 minut
Bateria reaguje bardzo szybko, ale nie rozwiązuje każdego problemu. Dlatego Estonia utrzymuje również klasyczne elektrownie rezerwowe. Elering ma w Kiisa dwie jednostki o łącznej mocy 250 MW. Elektrownie mogą osiągnąć pełną moc w mniej niż 10 minut. Operator uruchamia je podczas poważnych awarii jednostek wytwórczych albo połączeń międzysystemowych.
Elektrownie w Kiisa mogą także pomóc przy odbudowie systemu po całkowitym zaniku napięcia. Pracują na gazie ziemnym, a w razie potrzeby także na oleju napędowym. Różnica względem baterii jest więc zasadnicza. Magazyn reaguje niemal natychmiast, lecz dysponuje ograniczonym zasobem energii. Rezerwowa elektrownia potrzebuje kilku minut, ale może pracować dłużej przy dostępności paliwa. Z jednej strony jest więc możliwość gry na czas, a z drugiej wejście w kolejną fazę interwencji.
Kraje bałtyckie chcą wspólnych zapasów transformatorów, słupów i generatorów
Rezerwa mocy na niewiele się zda, jeśli uszkodzona sieć przestanie dostarczać energię do odbiorców. Dlatego kraje bałtyckie rozwijają zaplecze do szybkich napraw. 22 lipca ministrowie energii Litwy, Łotwy i Estonii uzgodnili stworzenie wspólnego mechanizmu rezerw sprzętowych. Operatorzy mają określić zapotrzebowanie m.in. na transformatory, elementy słupów oraz generatory.
Estońskie ministerstwo wskazuje, że mechanizm ma umożliwiać współdzielenie już dostępnego sprzętu. W przyszłości może również objąć wspólne zakupy i regionalny zapas krytycznych urządzeń. Kraje bałtyckie nie ogłosiły, że taki magazyn sprzętu już istnieje, natomiast uzgodniły zasady współpracy i przygotowania kolejnych działań.
Dzięki temu poszczególne inwestycje zaczynają tworzyć jeden model bezpieczeństwa. Osłony ograniczają ryzyko fizycznego zniszczenia infrastruktury. Baterie reagują na zakłócenie niemal natychmiast, a rezerwa jest dostępna w ciągu kilku minut. Wspólny sprzęt ma natomiast skrócić czas odbudowy po poważnym uszkodzeniu.
Dla krajów bałtyckich bezpieczeństwo energetyczne to już nie tylko posiadanie odpowiedniej ilości mocy. To także odporność sieci oraz tempo napraw.
Dodaj komentarz