Energia ukryta w odpadach. Polska traci setki tysięcy ton paliwowych frakcji
Polski system gospodarki odpadami nie wykorzystuje całego potencjału energetycznego materiałów, które nie nadają się już do recyklingu. Z danych przywołanych w najnowszym raporcie Instytutu Polityki Energetycznej im. Ignacego Łukasiewicza wynika, że tylko w 2023 roku za granicę wyjechały odpady zawierające około 0,8 TWh energii pierwotnej. Jednocześnie krajowi brakuje instalacji zdolnych do zagospodarowania około 220 tys. ton odpadów niebezpiecznych, przemysłowych i medycznych rocznie.
Setki tysięcy ton odpadów opuszczają kraj
Autorzy opracowania „Gospodarka odpadowa jako niewykorzystany potencjał dla polskiej energetyki” przeanalizowali dane dotyczące eksportu oraz dostępnych w Polsce możliwości termicznego przekształcania odpadów. Wnioski raportu są jednym z tematów XI Konferencji „Bezpieczeństwo energetyczne – filary i perspektywy rozwoju”, która odbyła się 28–29 września w Rzeszowie.
Według danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w 2023 roku poza Polskę trafiło około 393 tys. ton odpadów. Paliwa alternatywne oraz inne frakcje o wysokiej wartości energetycznej odpowiadały za ponad 45 proc. tego wolumenu, czyli co najmniej około 177 tys. ton.
Przy założeniu wartości opałowej wynoszącej 14–20 GJ na tonę energia chemiczna zgromadzona w wyeksportowanym materiale mogła wynosić od 0,7 do 1 TWh. Jako wartość orientacyjną autorzy wskazują około 0,8 TWh rocznie.
Po przetworzeniu takiego strumienia w odpowiednich instalacjach możliwe byłoby uzyskanie około 0,2 TWh energii elektrycznej. Taka ilość odpowiada rocznemu zapotrzebowaniu mniej więcej 100 tys. gospodarstw domowych.
– Po uwzględnieniu sprawności instalacji termicznego przekształcania odpadów, potencjał ten mógłby przełożyć się na ok. 0,2 TWh energii elektrycznej rocznie – ilość odpowiadającą zapotrzebowaniu około 100 tys. gospodarstw domowych. Te dane pokazują, że część potencjału paliwowego zawartego w odpadach jest dziś wykorzystywana poza Polską. To sygnał, że warto dokładnie ocenić, które z tych strumieni mogą być efektywnie i bezpiecznie zagospodarowane w kraju. Nie chodzi o zastępowanie recyklingu odzyskiem energii, ale o racjonalne wykorzystanie tych frakcji odpadów, których nie można już poddać recyklingowi. Ich odpowiednie zagospodarowanie może jednocześnie ograniczać ilość odpadów wymagających unieszkodliwienia, zwiększać krajową podaż paliw alternatywnych i wspierać dywersyfikację źródeł energii. Warto więc patrzeć na gospodarkę odpadową nie tylko przez pryzmat kosztów i obowiązków środowiskowych, ale również jako na element bezpieczeństwa surowcowego i energetycznego kraju – komentuje Henryk Siodmok, prezes Mo-BRUK-u.
Najnowsze dane pokazują przy tym, że eksport odpadów o właściwościach paliwowych zwiększa się. W 2025 roku sam wywóz materiałów oznaczonych kodem 19 12 10 sięgnął blisko 411 tys. ton. Łącznie w przypadku dwóch wskazanych w raporcie kategorii odpadów palnych było to 653 tys. ton.
Brakuje mocy do przetwarzania trudnych odpadów
Osobnym problemem pozostaje niedostateczna infrastruktura przeznaczona do odpadów wymagających specjalistycznego i bezpiecznego zagospodarowania. Roczne potrzeby rynku oszacowano na około 435 tys. ton, podczas gdy istniejące moce instalacji wynoszą jedynie 212–215 tys. ton.
Różnica sięgająca około 220 tys. ton może oznaczać konieczność dłuższego magazynowania części materiałów oraz przewożenia ich na większe odległości. W ocenie autorów potrzebna jest więc zarówno modernizacja działających instalacji, jak i budowa nowych obiektów w miejscach ograniczających koszty i ryzyka transportowe.
Raport zastrzega jednocześnie, że sam eksport nie jest równoznaczny z bezpowrotną utratą energii możliwej do wykorzystania w kraju. O opłacalności zagospodarowania poszczególnych strumieni decydują także ich parametry, koszty, dostępność infrastruktury oraz możliwości techniczne polskich instalacji.
Dodaj komentarz