Energia coraz droższa. Dla przemysłu transformacja staje się koniecznością
Rosnące koszty energii coraz wyraźniej obciążają polski przemysł. W przypadku firm energochłonnych inwestycje we własne źródła wytwarzania, poprawę efektywności energetycznej czy magazynowanie energii nie są już wyłącznie elementem polityki środowiskowej. Coraz częściej decydują o kosztach produkcji, bezpieczeństwie działania i zdolności do konkurowania na rynku.
Cena energii zyskała dziś znaczenie strategiczne. Szczególnie dobrze widać to w przypadku przedsiębiorstw, w których energia odpowiada za istotną część kosztów operacyjnych. Według raportu Forum Energii „Rachunek za konkurencyjność” w 2024 roku polskie przedsiębiorstwa energochłonne płaciły za energię elektryczną 166,9 euro/MWh – po uwzględnieniu kosztów zakupu, dystrybucji i dodatkowych opłat. Oznacza to poziom o 25 proc. wyższy niż w Niemczech, o 58 proc. wyższy niż w Danii i aż o 113 proc. wyższy niż we Francji.
Dla sektorów takich jak chemia, hutnictwo, produkcja cementu, szkła czy papieru różnice te mogą bezpośrednio przekładać się na rentowność produkcji oraz pozycję konkurencyjną przedsiębiorstw.
– Energia przestała być dla przemysłu wyłącznie jednym z kosztów operacyjnych. W coraz większym stopniu wpływa na decyzje inwestycyjne i zdolność zakładów do konkurowania. Dlatego firmy analizują dziś nie tylko cenę zakupu energii, ale również możliwości ograniczenia ekspozycji na zmienność rynku poprzez własne źródła wytwórcze oraz rozwiązania poprawiające efektywność energetyczną – mówi Gabriel Kobierski, Dyrektor Lafrentz Energy.
Własna energia przestaje być dodatkiem
Jeszcze kilka lat temu inwestycje energetyczne w zakładach przemysłowych były często postrzegane przede wszystkim przez pryzmat redukcji emisji i realizacji celów ESG. Obecnie coraz częściej stają się elementem długoterminowej strategii biznesowej.
Instalacje OZE, magazyny energii, wysokosprawna kogeneracja czy rozwiązania umożliwiające bardziej precyzyjne zarządzanie zużyciem mogą ograniczać zależność przedsiębiorstwa od zmian cen na rynku energii. Jednocześnie pozwalają lepiej dopasować sposób zasilania zakładu do rzeczywistego profilu produkcji.
Nie oznacza to pełnej niezależności energetycznej. Dla wielu przedsiębiorstw celem jest przede wszystkim zwiększenie kontroli nad kosztami i ograniczenie ryzyka związanego z ich zmiennością.
– Firmy zaczynają traktować system energetyczny zakładu jako jeden z obszarów, w których można budować przewagę konkurencyjną. Jeżeli jest dobrze zaprojektowany, może jednocześnie obniżać koszty, zwiększać bezpieczeństwo działania i ograniczać podatność przedsiębiorstwa na zmiany rynkowe oraz regulacyjne – wskazuje Gabriel Kobierski.
Finansowanie może przyspieszyć inwestycje
Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym modernizacji energetycznej przemysłu są dostępne i planowane mechanizmy wsparcia. Przedsiębiorstwa mogą korzystać z programów wspierających między innymi rozwój wysokosprawnej kogeneracji, odnawialnych źródeł energii czy systemów magazynowania.
Samo uzyskanie dofinansowania nie przesądza jednak o powodzeniu inwestycji. Znacznie ważniejsze jest jej właściwe przygotowanie i dopasowanie do charakterystyki konkretnego zakładu.
– Finansowanie może być ważnym impulsem, ale nie powinno być punktem wyjścia do inwestycji. Najpierw trzeba określić rzeczywiste potrzeby energetyczne przedsiębiorstwa, przeanalizować profil zużycia, dobrać odpowiednią technologię i sprawdzić możliwości integracji z istniejącą infrastrukturą. Dopiero na tej podstawie można budować efektywny model inwestycyjny – tłumaczy dyrektor Lafrentz Energy.
Każdy zakład potrzebuje własnego scenariusza
Nie ma jednego schematu transformacji energetycznej, który można zastosować w każdym przedsiębiorstwie. Zakłady różnią się profilem zużycia energii, charakterem procesów technologicznych, dostępnością infrastruktury, możliwościami wykorzystania OZE, zapotrzebowaniem na ciepło czy potencjałem magazynowania energii.
W jednym przypadku największy efekt może przynieść własna instalacja fotowoltaiczna połączona z magazynem energii. W innym bardziej uzasadniona będzie kogeneracja, modernizacja źródeł ciepła lub ograniczenie strat w istniejących procesach.
Z tego powodu transformacja powinna obejmować cały system energetyczny przedsiębiorstwa – od sposobu pozyskiwania energii, przez jej dystrybucję i wykorzystanie, aż po magazynowanie, monitoring oraz optymalizację zużycia.
– Technologia sama w sobie nie jest najtrudniejszym elementem transformacji. Największym wyzwaniem jest takie zaprojektowanie rozwiązania, aby odpowiadało ono rzeczywistym potrzebom konkretnego zakładu. Punktem wyjścia powinien być biznes, jego procesy produkcyjne, cele operacyjne i perspektywa rozwoju. Dopiero później dobiera się odpowiednie technologie – podkreśla Gabriel Kobierski.
Dla przemysłu kierunek zmian staje się więc coraz bardziej czytelny. Przy wysokich kosztach energii przewagę mogą zyskiwać przedsiębiorstwa, które wcześniej uporządkują swoją strategię energetyczną i zaczną traktować energię nie tylko jako koszt, ale jako jeden z kluczowych obszarów zarządzania konkurencyjnością.
Dodaj komentarz