KPEiK ujrzał światło dzienne. Nowy resort energii ma niewiele czasu
Po wielu miesiącach opóźnień na stronach Ministerstwa Klimatu i Środowiska pojawił się długo wyczekiwany, zaktualizowany Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Dokument – określany często mianem „zielonego kompasu” polskiej transformacji – liczy 270 stron i zawiera sześć obszernych załączników. Teraz prace nad nim przejmuje nowo utworzone Ministerstwo Energii kierowane przez Miłosza Motykę.
Minister zapowiada, że jego zespół szczegółowo przeanalizuje dokument i przedstawi go Radzie Ministrów już w październiku. – Nie zaczynamy od zera. Znamy ten plan od podszewki i wiemy, gdzie trzeba go dopracować – zapewnia Motyka.
Opóźnienie, które mogło słono kosztować
Zgodnie z unijnymi wymogami aktualizacja KPEiK powinna trafić do Komisji Europejskiej do czerwca 2024 r. Polska spóźniła się jednak ponad rok, co narażało nas na konsekwencje prawne i finansowe, a nawet skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jednym z powodów zwłoki była lawina uwag w trakcie konsultacji publicznych – branża i organizacje społeczne zgłosiły tysiące zastrzeżeń do projektu z października 2024 r.
Dopiero 28 lipca 2025 r. ówczesna ministra klimatu Paulina Henning-Kloska przedstawiła mediom główne założenia planu, w tym większy nacisk na ograniczenie roli węgla w gospodarce i poprawę efektywności kosztowej całej transformacji energetycznej.
Dwa scenariusze przyszłości
Nowa wersja KPEiK zawiera dwa możliwe scenariusze rozwoju sektora energii:
- WAM – ambitny, zakładający dodatkowe działania i szybszy wzrost udziału OZE,
- WEM – bazowy, który ma stać się fundamentem Polityki Energetycznej Polski.
To właśnie scenariusz bazowy preferuje nowy minister energii. Motyka podkreśla jednak, że nawet przy intensywnym rozwoju odnawialnych źródeł energii Polska nadal będzie potrzebować źródeł stabilnych – w tym węgla i gazu – jako paliw przejściowych do czasu pełnego wdrożenia energetyki jądrowej i technologii SMR.
W ambitniejszym scenariuszu WAM przewidziano, że już w ciągu najbliższych pięciu lat udział OZE w finalnym zużyciu energii brutto w elektroenergetyce przekroczy 50%. Moc zainstalowana w fotowoltaice ma sięgnąć 31,7 GW, w lądowych farmach wiatrowych – 16,6 GW, a w morskich – 5,9 GW. Do tego dojdzie 1,2 GW w biogazie oraz 1 GW w hydroenergetyce. Łącznie oznacza to 56 GW mocy w źródłach odnawialnych już w 2030 r., co stanowiłoby historyczny skok w transformacji polskiej energetyki.
Kolejne kroki dla Ministerstwa Energii
Resort energii ma teraz na biurku trzy kluczowe zadania: finalizację KPEiK, aktualizację Polityki energetycznej państwa oraz przygotowanie nowej wersji Programu polskiej energetyki jądrowej z harmonogramem rozwoju małych reaktorów modułowych.